Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 20 lipca 2005r. , godz. 8:52 Czy Greenspan zbawi rynki? Rynek krajowy

Publikacja: 20.07.2005 09:23

Przez większą część wczorajszej sesji złoty tracił na wartości. Kurs EUR/PLN przetestował okolice 4,1230, a USD/PLN 3,4450. Nasza waluta odrobiła jednak część wcześniejszych strat po publikacji lepszych od oczekiwanych danych o czerwcowej produkcji przemysłowej. Dzisiaj rano (8:48) za jedno euro płacono 4,1175 zł, a za dolara 3,4130 zł .

Podane wczoraj o godz. 16:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane okazały się pewnym zaskoczeniem - dynamika produkcji przemysłowej w czerwcu wyniosła 6,8 proc. r/r i 8,8 proc. m/m, podczas kiedy na rynku spodziewano się wzrostu o 5 proc. r/r. Z kolei ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) wzrosły o 0,1 proc. r/r i 0,3 proc. m/m wobec oczekiwanego braku zmiany w ujęciu rocznym. Te informacje mogą stać się argumentem dla tych członków Rady Polityki Pieniężnej, których zdaniem gremium to powinno być ostrożne przy podejmowaniu decyzji o dalszych obniżkach stóp procentowych. Po poniedziałkowym wystąpieniu Dariusza Filara wczoraj w podobnym tonie wypowiedziała się Halina Wasilewska-Trenkner. Odniosła się ona także do zbliżających się wyborów zwracając uwagę, iż wzrost ryzyka politycznego może negatywnie odbić się na rynku długu, a także poziomie złotego. Po publikacji danych o produkcji agencje zacytowały również wypowiedź Stanisława Nieckarza, który przyznał, że kolejne miesiące mogą przynieść poprawę sytuacji gospodarczej, chociaż inflacja nadal powinna pozostawać pod kontrolą. Głos zabrał także minister finansów Mirosław Gronicki którego zdaniem figury GUSu potwierdzają stopniowe ożywienie gospodarcze, a wzrost PKB ma szanse wynieść 3,7 proc. r/r w całym roku i 3,0 proc. r/r w III kwartale. W opinii jego doradcy Przemysława Kwietnia w ujęciu rocznym produkcja ma szanse wynieść 5 proc. r/r. Wcześniej przedstawicielka resortu finansów, wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska poinformowała również o wykonaniu planu budżetu po 7 miesiącach tego roku - szacuje się, że deficyt wyniósł 56-58 proc. planowanej rocznej kwoty.

Rynek dosyć szybko zinterpretował wczorajsze dane i to na korzyść złotego. Spadające szanse na większe obniżki stóp procentowych powodują, że ma to wprawdzie negatywne przełożenie na rynek obligacji, ale sprawia, iż nie spada atrakcyjność inwestowania w lokalną walutę.

Dzisiaj głównym wydarzeniem sesji będzie przetarg 5-letnich obligacji na kwotę 2,2 mld zł i opublikowanie przez lidera ostatnich sondaży przedwyborczych, Prawo i Sprawiedliwość, szczegółów programu gospodarczego. W kontekście ostatnich wydarzeń bardziej istotne dla rynku może być to drugie - cześć inwestorów obawia się zbytniej polaryzacji pomiędzy obydwoma ugrupowaniami: PIS i PO w kontekście planów utworzenia przez nie wspólnego rządu. Z tego też powodu nie spodziewalibyśmy się dzisiaj zbytniego umocnienia się naszej waluty. Kurs EUR/PLN może pozostawać w przedziale 4,10-4,13, a USD/PLN 3,40-3,44. W perspektywie kolejnych dni złoty może być jednak mocniejszy i nadal są szanse na spadek EUR/PLN poniżej 4,10 z celem na 4,07-4,08.

Rynek międzynarodowy

Reklama
Reklama

Wczorajszą sesję na rynku EUR/USD można podzielić na dwie części. Pierwszą w której dolar zyskiwał i kurs EUR/USD ustanowił lokalne minimum w rejonie 1,1955 i drugą kiedy to notowania powróciły powyżej figury 1,20. Podczas godzin nocnych zwyżka notowań eurodolara była kontynuowana i osiągnięte zostały maksima na 1,2096. W godzinach porannych ponownie powrócili jednak kupujący "zielone" i o godz. 8:48 kurs EUR/USD wynosił 1,2060.

Rynek otrzymał wczoraj dwie informacje - o godz. 11:00 nadeszły rewelacyjne dane z Niemiec, gdzie indeks ZEW wyraźnie wzrósł w lipcu do poziomu 37 pkt. z 19,5 pkt. w czerwcu. Zostały one jednak zignorowane zwłaszcza, że nadeszły one razem wraz z nieco gorszymi informacjami o majowej produkcji przemysłowej w strefie euro (choć to już statystyka...). O godz. 14:30 nadeszły dane z amerykańskiego rynku nieruchomości - w czerwcu liczba nowych inwestycji budowlanych nie zmieniła się w relacji do maja, a liczba pozwoleń na nie wzrosła o 2,4 proc. Dane te były jednak nieco poniżej rynkowych oczekiwań. To jednak nie był powód do późniejszego osłabienia się dolara. Tutaj znaczenie miały dwie kwestie - zbytnia wiara w "zbawczą siłę? słów Alana Greenspana, który już dzisiaj o godz. 16:00 wystąpi przez Komisją Finansów Izby Reprezentantów, gdzie przedstawi on swój półroczny raport na temat stanu amerykańskiej gospodarki. Wielu inwestorów miało i ma nadzieję, że pokażą one szanse na dalszy wzrost gospodarki przy coraz wyższych stopach procentowych. Z kolei w Japonii doszło do wzrostu ryzyka politycznego i zaczęto mówić o możliwości wcześniejszych wyborów parlamentarnych i to już na jesieni. To sprawiło, iż inwestorzy przystąpili do wyprzedaży japońskiej waluty, chociaż takie posunięcie wydaje się nieco przesadzone.

Z technicznego punktu widzenia nocne zachowanie się EUR/USD mogło nieco zburzyć koncepcję dalszych spadków na tej parze, ale jednak nie doprowadzić do jej zmiany. Z tego też powodu dzisiejsze zachowanie się rynku będzie dosyć istotne. Jeżeli zakończymy sesję w okolicach 1,21 to otworzy to szanse do ponownego wzrostu w okolice 1,2250. Na razie jednak bardziej prawdopodobnym scenariuszem są zniżki z celem na 1,1900-1,1940.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama