Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 29.07.2005 15:58

Dzisiejsza sesja to nic innego jak prosta kontynuacja wczorajszych nastrojów

na GPW, gazetowych krzykliwych artykułów o rekordach WIG, oraz kolejnych

czteroletnich rekordów amerykańskich indeksów. Scenariusz sesji był

oczywisty - mógłby ktoś powiedzieć. Mimo wszystko ta "oczywistość" nie

pozwala kontraktom na jakikolwiek optymizm, a wręcz jeszcze powiększa ujemną

Reklama
Reklama

bazę do ekstremalnych wartości ponad 55 pkt. To tak, jakby w środę, bez

odjęcia dywidendy PKN, kontrakty miały bazę -67 pkt. Przyzwyczaić można się

dość szybko po ostatnich tygodniach, ale nie można zapominać, że to trochę

absurdalna nieefektywność rynku.

Oczywiście każdy inwestor jednym tchem wymieni źródła tego pesymizmu ...

(tutaj pada lista 55 niedźwiedzich argumentów,) ... które na dzisiaj to

Reklama
Reklama

choćby spadek BUX, tak nietypowy dla wzrostowych sesji na GPW, czy też

ogromne oferty podaży. Ten ostatni argument jest o tyle ciekawy i

kontrowersyjny, że optymista większe obroty uzna za techniczny sygnał

potwierdzający wzrosty, a pesymista, opierający się na historii naszego

rynku, szukać będzie tutaj sygnału rozpoczęcia dystrybucji przez nieco

"mądrzejsze pieniądze". Bardzo często wyraźnie większe obroty paradoksalnie

Reklama
Reklama

były na GPW sygnałem ostrzegawczym.

Tyle tylko, że taka dyskusja na argumenty staje się jałowa, gdy rynek od

połowy maja wcale ich nie słucha Od tego czasu indeksy systematycznie rosną

i jak żywo wszystko zaczyna przypominać sytuację z lutego tego roku. Coraz

więcej było wtedy ostrzeżeń, że rynek jest przegrzany. Rynek zawrócił

Reklama
Reklama

dopiero ponad 2100 pkt. i choć oddał w kolejnych 2,5 miesiącach całe wzrosty

(niedźwiedzie miały racje), to ostatnie 150 pkt tego ruchu wzrostowego było

szaleńczą euforią i kosztowało pewnie niejeden depozyt. Ja osobiście uważam,

że liczba argumentów za spadkiem indeksów staje się większa wraz z końcem

lipca i utratą byczego impulsu z "window dressing". Teraz rozpocznie się

Reklama
Reklama

przedwyborczy okres strachu i niepewności. Tylko czy przy bazie -50 pkt.

można mówić o kreśleniu szczytu ? Jeśli rynek "niesłusznie", analogicznie

jak w lutym ruszy do ostatniego 150 pkt. wzrostu (nawet oddając go w

kolejnych miesiącach), to dla kontraktów wyciśnięcie krótkich dzięki aż tak

ujemnej bazie stanie się po prostu zabójcze. A na pewnym etapie będą musiały

Reklama
Reklama

odpuścić. Można mieć różne poglądy, ale ryzyko do zysku nie pozwala w tej

chwili odzwierciedlać ich w rynkowej pozycji, bez sygnału jednoznacznego

zwrotu Kontrakty03.gif Indeks03.gif MP

Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan wyniósł 96,5 pkt. czyli zgodnie z

prognozami

Chicago PMI oczekiwano na poziomie 55,0 po 53,6 w czerwcu a jest .... 63,5

Na kolejny komentarz zapraszam do Weekendowej.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama