Dzisiejsza sesja to nic innego jak prosta kontynuacja wczorajszych nastrojów
na GPW, gazetowych krzykliwych artykułów o rekordach WIG, oraz kolejnych
czteroletnich rekordów amerykańskich indeksów. Scenariusz sesji był
oczywisty - mógłby ktoś powiedzieć. Mimo wszystko ta "oczywistość" nie
pozwala kontraktom na jakikolwiek optymizm, a wręcz jeszcze powiększa ujemną