Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 01.08.2005 15:57

Dzisiejsza sesja niemal w całości podporządkowana była węgierskiemu

indeksowi. Od rana było widać, że polskie fundusze nie za bardzo dzisiaj

chcą kupować polskie akcje. Skończył się byczy impuls płynący z "window

dressing", a rynek staje się mocno przegrzany. Tyle tylko, że właśnie BUX

"ubezpieczał" rynek przed korektą i wymusił przesunięcie ofert podaży na

Reklama
Reklama

wyższe poziomy. Od kilku tygodni wiernie naśladujemy ten indeks, więc przy

wzroście przekraczającym 2% nie mogło być mowy, by WIG20 przy braku innych

informacji ruszył do korekty. Część inwestorów wyraźnie jest zagubiona na

takim rynku i obroty mocno spadły. Dylemat przyznaję spory, bo sprzedawać w

takim otoczeniu nie sposób, a z drugiej strony rynek dojrzał do korekty i

jakikolwiek zwrot na światowych rynkach szybko zostanie u nas

Reklama
Reklama

odzwierciedlony.

Na razie trzeba więc dalej trzymać się interpretacji, że przy tak

ekstremalnej bazie większe szkody wyrządzi ewentualny dalszy wzrost i

"wyciskanie krótkich", niż ewentualny spadek WIG20, który na kontraktach po

pierwszej emocjonalnej reakcji wymusi zmniejszenie bazy i będzie tylko

osuwaniem. Jeśli chodzi o technikę, to o oporach nie ma co mówić, a za

Reklama
Reklama

pierwsze istotne wsparcie uznawać trzeba lukę hossy z ostatniego piątku.

Kontrakty04.gif Indeks04.gif Ale o tym, że byłby to jedynie sygnał

ostrzegawczy, a jeszcze nie zmiana trendu, niech świadczy fakt, że nawet

zniesienie 38,2% fali wzrostowej rozpoczętej 22 lipca znajduje się niżej

(2131 pkt), a jeśli patrzymy na całą falę wzrostową od maja, to jest to 2030

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama