Przez większą część czwartkowej sesji na rynku złotego panował spokój, który jednak okazał się jedynie pauzą przed kolejną aprecjacją złotego. Po godz. 16:00, po publikacji zaskakująco dobrych danych o bilansie płatniczym za czerwiec nasza waluta zaczęła znów zyskiwać. W efekcie kurs EUR/PLN nieznacznie naruszył poziom 4,02 zł, a kurs USD/PLN spadł poniżej 3,23 zł. Wczorajsza publikacja NBP potwierdziła, że polska gospodarka ma się coraz lepiej - szybko rośnie eksport i import. W czerwcu na rachunku obrotów bieżących mieliśmy nadwyżkę na poziomie 222 mln EUR wobec prognozowanego deficytu na poziomie 320 mln EUR. Dodatkowo nieco do góry zrewidowano dane za maj - do "minus" 690 mln EUR z "minus" 724 mln EUR. Nadwyżkę zanotowaliśmy także na rachunku handlowym: 29 mln EUR wobec 362 mln EUR deficytu w maju.
Poza dobrymi danymi makro złotemu może sprzyjać polityka. Mowa tu o coraz lepszych sondażach dla lubianej przez zagranicznych inwestorów Platformy Obywatelskiej (parlamentarnych i prezydenckich). Pojawiają się komentarze, iż zbliżający się długi weekend może ograniczyć aprecjację złotego. Warto jednak pamiętać o tym, że w poniedziałek zarówno Londyn jak i Nowy Jork pracują i we wtorek możemy znaleźć się na "zupełnie" innych poziomach.
Technika cały czas pokazuje, iż nie widać wyraźnych sygnałów sugerujących możliwość powstrzymania dotychczasowego trendu. Kurs EUR/USD może dzisiaj ponownie przetestować okolice 4,0150, jednak silne wsparcia znajdują się dopiero w rejonie 4,00. Oporem są okolice 4,03. W przypadku USD/PLN celem są okolice 3,20, a od góry oporem jest rejon 3,23.
Rynek międzynarodowy:
Czwartkowa sesja była kolejną "przegranego" dolara, a analiza techniczna pokazuje, że może nas czekać kolejna dynamiczna fala wzrostowa na EUR/USD. Wsparciem stały się teraz okolice 1,2450, a celem na dziś mogą okazać się okolice 1,2580-1,2600.