Tuż po 11:00 rynek wszedł w konsolidację i właściwie wytrwał w niej do końca sesji. Handel był aktywny, ale tylko w pierwszych dwóch godzinach, później aktywność zdecydowanie się obniżyła. Mimo wszystko aktywniejsza wymiana w początkowej fazie notowań pozwoliła na wzrost obrotów do poziomu najwyższego od czterech sesji. W dalszym ciągu widać dużą korelację naszego rynku z parkietem węgierskim. Kiedy w drugiej połowie ubiegłego tygodnia doszło do mocniejszej korekty spadkowej w Budapeszcie, na naszym rynku popyt ewidentnie się cofnął. Wczoraj rynek węgierski od początku sesji zyskiwał na wartości i to samo było u nas. W poprawie sentymentu na naszym rynku na pewno pomogły też wyniki ostatnich dużych spółek - PKO BP i PKN. W przypadku PKO BP reakcja rynku od początku byłą pozytywna. PKN początkowo tracił na wartości, bo prawdopodobnie część inwestorów nie zwróciła uwagi, że gorszy od oczekiwań wynik na poziomie operacyjnym to efekt utworzenia znacznej rezerwy (376 mln zł) na ryzyko umów z Agrofertem.
Wczorajszy wzrost w niewielkim stopniu wpłynął na obraz rynku. Na wykresie WIG20 ukształtowała się niewielka biała świeca z obustronnymi cieniami. Pozytywne jest jednak to, że wzrost miał miejsce po tym jak indeks (w piątek) zbliżył się do dolnej linii trzymiesięcznego kanału wzrostowego. Linia ta może być jeszcze testowana na kolejnych sesjach, ale wczorajsze zachowanie rynku zwiększa szanse na skuteczną obronę linii. W układzie wskaźników technicznych istotnych zmian nie ma. Lekko negatywnie zachowuje się MACD, który po przecięciu od góry linii sygnalnej, nadal zniżkuje. Lepiej wyglądają szybkie wskaźniki, np. oscylator stochastyczny jest już bliski obszaru wyprzedania. W krótkim terminie największe znaczenie ma jednak dolna linia kanału. Dzisiaj przebiega ona niemal dokładnie na wysokości piątkowego zamknięcia (2227 pkt), który to poziom jest jednocześnie dwutygodniowym minimum w cenach zamknięcia.