W rezultacie sesja od samego początku miała mało optymistyczny przebieg, a zniechęcenie pogłębiały jeszcze spadki w Eurolandu. Spadki na pozostałych rynkach były jednak co najwyżej umiarkowane, podczas gdy u nas można było niemal mówić o przecenie. Aktywność w trakcie całej sesji była niska, co pokazuje, że zniżka miała raczej psychologiczny charakter (obawy przed negatywnym wpływem oferty PGNiG na koniunkturę na rynku wtórnym), a nie wynikała z dużej przewagi podaży. Obroty na całym rynku nieznacznie wzrosły, w środę były jednak najniższe od 11 lipca. Z dużych spółek najsłabiej zachowywały się PKN i KGHM - w środę doszło do wyraźnych spadków na rynkach surowców, najmocniej potaniała ropa. Po sesji opublikowane zostały dane dotyczące produkcji przemysłowej i inflacji na poziomie produkcji sprzedanej. W obu przypadkach okazały się niższe od oczekiwań. Takie dane pozwalają jednak na grę pod obniżkę stóp procentowych na sierpniowym posiedzeniu RPP.
Obraz techniczny rynku pogorszył się. Wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się kolejna czarna świeca, a indeks wybił się dołem z trzymiesięcznego kanału wzrostowego. Wybicie co prawda nie zostało potwierdzone obrotem, ale i tak najprawdopodobniej oznacza ono, że średnioterminowy trend wzrostowy się zakończył. Do takich wniosków skłania też analiza statystyczna zmian WIG20 w ostatnim czasie - na jedenaście ostatnich sesji tylko trzy kończyły się wzrostami indeksu. Tak niekorzystnego rozkładu spadków/wzrostów nie można było obserwować od kwietnia. Większość wskaźników wygląda mało korzystnie - RSI spadł już do poziomu najniższego od ponad dwóch miesięcy, MACD (Tema) do poziomu sprzed pięciu miesięcy, ROC wygenerował zaś pierwszy od kwietnia sygnał sprzedaży. Lekko pozytywnie zachowuje się jedynie oscylator stochastyczny - przeciął od dołu linię sygnalną. Wskaźnik ten jest jednym z najszybszych, jego wczorajsze zachowanie najprawdopodobniej oznacza, że na najbliższych sesjach dojdzie do częściowego odreagowania spadków. Wydaje się, że rynek jest obecnie w takim miejscu, w jakim znajdował się na początku marca. Po dosyć dynamicznym spadku na sesjach 28 lutego - 2 marca, doszło do odreagowania, które zakończyło się poniżej szczytu z 28 lutego. Powtórzenie tego scenariusza oznaczałoby, że na najbliższych 3-5 sesjach WIG20 wykona jeszcze ruch wzrostowy do przełamanej dolnej linii kanału wzrostowego, czyli do ok. 2250 pkt. Po takim ruchu, indeks może powrócić do spadków.