Należy przypomnieć, że owo umacnianie się złotego z którym mieliśmy do czynienia jeszcze do końca zeszłego tygodnia, nie było mało ważnym ruchem z punktu widzenia długoterminowych tendencji kształtowania się kursu naszej waluty. Wniosek taki można wysunąć, choć ażby ze względu na długość trwania tej tendencji, która w przypadku USD/PLN rozpoczęła się w ostatnim tygodniu lipca, a na EUR/PLN w połowie zeszłego miesiąca. Była to typowa gra pod obniżki stóp procentowych, które według inwestorów miały potrwać dłużej niż tylko do sierpniowego posiedzenia RPP. Jednakże dane, które napłynęły na rynek w tym tygodniu nakazują poważne zastanowienie się nad przedstawionym powyżej scenariuszem. Opublikowane we wtorek dane o inflacji w Polsce pokazały, że nie spadnie ona prawdopodobnie tak bardzo jak by się wcześniej mogło wydawać (inflacja za lipiec 1,3% r/r przy przewidywaniach na poziomie 1,1%) Również dynamika produkcji przemysłowej w lipcu okazała się niższa od oczekiwań (2,6% r/r przy oczekiwanych 4,5%). Jeżeli dodamy do tego zbliżające się wielkimi krokami wybory, pojawiające się nieśmiało głosy o możliwej zmianie nastawienia RPP do polityki pieniężnej oraz różnorakie pomysły partii politycznych odnośnie polityki gospodarczej po wyborach, to już mamy wystarczająco dużo powodów za zakończeniem aprecjacji złotówki i rozpoczęcia większej korekty tego ruchu. Osłabienie się złotego, z którym mieliśmy do czynienia w drugiej połowie tygodnia zwłaszcza na USD/PLN jest prawdopodobnie początkiem korekty miesięcznej wzrostu wartości naszej waluty. Warto zauważyć, że pomimo spadku wartości euro w stosunku do dolara EUR/PLN nie zdołał zejść poniżej 4,01. W tym samym czasie USD/PLN wzrósł z poziomu 3,23 do 3,32 ukazując zdecydowanie, iż w najbliższym (przedwyborczym) czasie będziemy mieli do czynienia z wzmagającą się presją na osłabienie złotówki. W przypadku USD/PLN można się spodziewać, że kurs przebije opór na 3,33 co może otworzyć drogę do wzrostu aż do poziomu 3,40 - 3,41. W przypadku EUR/PLN zwyżka kursu może być hamowana przez spadający kurs EUR/USD, jednak należy założyć, że także i w tym przypadku będziemy mieli do czynienia ze wzrostem kursu, choć może on być zdecydowanie mniej dynamiczny niż w przypadku USD/PLN.