Od dawna zapowiadałem, że marazm dręczący nas w zeszłym tygodniu ma szansę
skończyć się najwcześniej od tego poniedziałku, gdy na rynek po
dwutygodniowych "urlopach" wrócą zachodni inwestorzy przygotowujący się do
RPP, PGNiG oraz wyborów. Oczywiście samo to w żaden sposób nie przesądzało
kierunku (wzrost), więc nie wspominam tego bynajmniej dla popularnego