Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 01.09.2005 15:57

Mamy mały rajd na koniec sesji. Na kontraktach pojawiły się ogromne zlecenia

kupna, pociągnęły rynek na nowe maksy i uruchomiły serię stopów. To nie jest

oznaka zdrowego wzrostu, ale z drugiej strony czy można tak oceniać rynek,

gdy na 3 tygodnie przed wygaśnięciem mamy bazę przekraczającą 40 pkt ? Nie

przywiązywałbym więc zbytniej wagi do takiej końcówki na kontraktach.

Reklama
Reklama

Euforyczny, wymuszony wzrost byłby w naszym przypadku najwcześniej dopiero

po ewentualnym wyzerowaniu bazy, lub naśladowaniu indeksu idącego do góry

przy zerowych obrotach. Kontrakty02.gif Indeks02.gif

A przecież obroty mamy potężne. Jak na razie 859 mln czyli zbliżamy się do

wczorajszych gigantycznych wartości z całej sesji. Na koniec notowań

pałeczkę lidera przejęła TPS. Trzeba przyznać, że największe fundusze

Reklama
Reklama

rozgrywają to po prostu wzorcowo. Najpierw rynek ciągną spółki surowcowe,

których wzrost wydaje się najbardziej uzasadniony. Gdy te tracą siły

dołączają banki, a na koniec rynek ciągnie TPS i "druga liga" spółek. Nie

trzeba głębokich analiz, wystarczy porównanie do węgierskiego BUX i

czeskiego PX50, by stwierdzić, że to zagraniczny kapitał zalewa warszawski

parkiet świeżą gotówką. Zresztą i styl kupna na to wskazuje.

Reklama
Reklama

Czy impulsem jest oferta PGNiG, czy też choćby wczorajsza obniżka i

utrzymanie neutralnego nastawienia ? A może tylko dobra końcówka w USA

(window dressing po bardzo słabym sierpniu) pozwoliła na taki wyskok ?

Zapewne wszystko po trochu, ale zastanawianie się nad sensem takiego ruchu,

gdy odbywa się on w towarzystwie rynków regionu oraz przy tak gigantycznych

Reklama
Reklama

obrotach, tak naprawdę nie miałoby sensu. Należy zamknąć oczy i trzymać się

tak silnego trendu czekając na jego załamanie. Póki co, fundusze mogły

ostatnio tylko zyskać przekonanie o sile rynku, gdyż jesteśmy przecież tuż

po sierpniowej korekcie, w czasie której zagranica zrobiła sobie wakacje na

GPW, a mimo to indeksy nie chciały spadać. Tak naprawdę jedynym teraz

Reklama
Reklama

zagrożeniem dla rynku jest polityka, ale przed jej destrukcyjnym wpływem na

rynek akcji powinien najpierw ostrzec słabnący złoty. Dzisiaj (wraz z

walutami regionu) dał sygnał do ruchu w zupełnie przeciwnym kierunku. 94 95

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama