Piątkowa sesja przyniosła kolejne umocnienie się naszej waluty. Ruch ten był kontynuowany także dzisiaj rano. Po godz. 9:22 za jedno euro płacono 3,95 zł, a za dolara 3,15 zł.
Na rynku nadal widać euforię, a dla zagranicznych inwestorów Polska zaczyna jawić się jako raj do zarabiania pieniędzy (hossa na walucie, hossa na obligacjach i hossa na giełdzie). O ile nasze długoterminowe prognozy (do końca września) zakładają niższe poziomy od obecnych, to w krótkim terminie odreagowanie jest jak najbardziej wskazane. Zwłaszcza, że w weekend rynek otrzymał kilka negatywnych informacji. Źródło w resorcie finansów poinformowano, że prawdopodobniej przyszłoroczny deficyt budżetowy będzie wyższy niż wcześniej oczekiwano (30-31 mld zł) i wyniesie 33 mld zł. To oznacza, że wcześniejsze deklaracje ustępującego wprawdzie rządu co do jego znacznego ograniczenia nie sprawdzą się. Partie opozycyjne PO i PiS zapowiadają wprawdzie, iż przedstawią nową wersję budżetu, chociaż biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia jakoś trudno jest uwierzyć w możliwość znacznej redukcji deficytu w przyszłym roku. Po pierwsze kwestia wzrostu PKB - w tym roku będzie on niższy niż to zapisano w ustawie, a na przyszły rok rząd podwyższył prognozę do 4,3 proc. z 4,0 proc. (czy zatem może być jeszcze więcej?). Po drugie kwestia paliw i akcyzy - opozycja nie zgadza się na jej podwyżkę, a wręcz żąda wyraźnej obniżki. Po trzecie dosyć zaskakujący może być weekendowy postulat PO i PiS co do częściowej nacjonalizacji PGNiG na podstawie art. 21 konstytucji. W tym samym artykule można znaleźć zapis o "słusznym odszkodowaniu". Tymczasem w najbliższych miesiącach wisieć będzie jeszcze kwestia Eureko, które również będzie domagać się zadośćuczynienia.
Na dzisiaj została zaplanowana aukcja rocznych i 13-tygodniowych bonów skarbowych o łącznej wartości 0,5 mld zł. Poza tym resort finansów poda dokładną wartość oferty 2-letnich obligacji na środową aukcję (widełki 2,0-2,5 mld zł). Zdaniem obserwatorów dobre nastroje na rynku powinny sprawić, iż przetarg powinien zakończyć się pełnym powodzeniem. Czy zatem można spodziewać się dalszej aprecjacji złotego w krótkim terminie? Raczej nie, a wspomniane wcześniej kwestie fundamentalne powinny sprawić, że najbliższe dni powinny przynieść większe odreagowanie. Sprzyjać temu może także możliwe przesilenie na EUR/USD - za jeden z powodów ostatniego umocnienia się naszej waluty wymieniano właśnie osłabienie się dolara na rynkach światowych. Podsumowując, w najbliższych dniach można spodziewać się odreagowania EUR/PLN w okolice 3,9950-4,00. Wsparciem są okolice 3,9250-3,95. W przypadku USD/PLN wsparciem są okolice 3,12-3,14. Tutaj również możliwy jest ruch powrotny na 3,20.
Rynek międzynarodowy:
Piątkowa sesja przyniosła spore wahania kursu EUR/USD. Pierwsze godziny notowań to wzrost i ustanowienie maksimum na 1,2588. Później notowania powróciły w rejon 1,25. Dzień zakończył się jednak wyżej (rejon 1,2530), co otworzyło dzisiaj rano drogę do ponownego testu rejonu 1,2585. Okazał się on negatywny, co sugeruje, iż możemy być świadkami utworzenia formacji podwójnego szczytu i tym samym korekty ostatnich sporych wzrostów EUR/USD.