Dynamika wzrostów kursu EURUSD, który w zeszłym tygodniu z łatwością pokonywał kolejne istotne opory była imponująca. Tydzień zakończyliśmy na poziomie 1.2545 wobec kursu 1.23, jaki obserwowaliśmy po zeszłym weekendzie.

Lista negatywnych dla dolara czynników jest długa. Wyraźne sygnały pogorszenia koniunktury w sektorze wytwórczym (dramatyczny spadek wskaźnika Chicago PMI, który rozpoczął wyprzedaż dolara), wypowiedzi ważnych osobistości (m.in. szefa doradców ekonomicznych prezydenta G. Busha B. Bernanke?a) świadczące o prawdopodobnym spowolnieniu koniunktury w III kwartale, kolejne rekordy na ryku ropy raz olbrzymie szkody wyrządzone przez huragan Katrine to najważniejsze przyczyny gwałtownego pogorszenia nastrojów wobec dolara. Z powyższych powodów raport z rynku pracy, chociaż moim zdaniem pozytywny w swej wymowie tylko nieznacznie pomógł amerykańskiej walucie. Co prawda liczba nowych etatów w sierpniu wzrosła tylko o 169 tys., a więc mniej niż oczekiwano, skorygowane in plus zostały natomiast dane z lipca. Jak podał Departament Pracy w lipcu liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wyniosła 242 tys., co biorąc pod uwagę dwa ostatnie miesiące daje średnią na poziomie 200 tys., ponadto stopa bezrobocia spadła do poziomu 4.9%.

Dzisiejsze notowania mogą przynieść stabilizację na dotychczasowych poziomach 1.2525 - 1.2585. Brak publikacji istotnych dla rynku informacji makroekonomicznych oraz dzień wolny od pracy w Stanach Zjednoczonych powinny dać chwilę oddechu amerykańskiej walucie, tym bardziej, iż okolice 1.26 - 1.2630 stanowią górne ograniczenie kanału wzrostowego, jaki utworzył się od początku lipca. Biorąc pod uwagę technikę w następnych dniach można oczekiwać korekty. Ruch powrotny napotka na wsparcie przy cenie 1.2480, kolejnym istotnym poziomem jest cena 1.2370. Oporem dla wzrostów są okolice 1.2630, który moim zdaniem nie powinien zostać przełamany, natomiast dotarcie w tym tygodniu w pobliże psychologicznej bariery 1.27 uważam za niezbyt prawdopodobne.

Tomasz Wronka

X-Trade