Po niewielkim wzroście na otwarciu podaż starała się sprowadzić rynek na minus, ale naruszenie poziomu odniesienia spotkało się z aktywniejszą reakcją. Kurs ruszył do góry i pokonał czwartkowe maksimum na 2440 pkt. Dalsze wzrosty przerwało osłabienie indeksu na początku notowań, które na kontraktach też dało pretekst dla spadku. Nie potrwał on jednak długo, a skuteczną zaporą znów okazały się okolice poprzedniego zamknięcia. Rynek zaczął znów piąć się do góry, tym bardziej że na kasowym popyt też szybko odzyskał siły. Dość mocna zwyżka przyniosła bezproblemowe przebicie oporu na 2450 pkt. Podobnie było z kolejną barierą na 2460 pkt., ale tuż powyżej nastąpiło wyhamowanie, a skuteczną zaporą był poziom 2467 pkt. Kurs zaczął się powoli osuwać i powrócił poniżej drugiego z przebitych wcześniej oporów. Przy 2450 pkt. nastąpiło odreagowanie, ale tym razem podaż nie dopuściła już do mocniejszego przełamania poziomu 2460 pkt. i w końcówce przejęła inicjatywę. Na zamknięciu rynek powrócił w okolice dna poprzedniego ruchu spadkowego.
Sytuacja nie uległa większym zmianom i nadal większość sygnałów potwierdza dominującą pozycję popytu. Pewną ostrożność sugerują świeca o kształcie spadającej gwiazdy oraz nieskuteczny test oporów na 2450 pkt. i 2460 pkt. W ostatnim czasie popyt nie raz radził sobie negując szybko takie sygnały, ale warto zwrócić uwagę na podobieństwo obecnego układu do sytuacji z początku września. Wówczas także po nowym szczycie uformowała się podobna świeca, która zapowiadała przejściowe wyhamowanie wzrostów i podobne jak obecnie rynek był w tamtym okresie mocno wykupiony. Zakładając powtórzenie się tej analogii możliwa jest więc kilkusesyjna konsolidacja. Na razie nie ma bowiem przesłanek pozwalających oczekiwać większej korekty. Pierwszymi wsparciami są przebita w czwartek górna linia kanału wzrostowego znajdująca się obecnie na 2430 pkt. i połowa świecy z tej sesji na wysokości 2406 pkt. Można oczekiwać, że już w tym rejonie dojdzie do aktywniejszy prób zatrzymanie ewentualnego spadku. Oporami pozostają poziomy 2450 pkt. i 2560 pkt., a kolejnym jest ostatnie maksimum na 2468 pkt. Pomiędzy powyższymi barierami kontrakty mogą więc spędzić najbliższe kilka sesji.