roku może pociągać za sobą pojawienie się poważnych napięć inflacyjnych, na
które Fed musi reagować zdecydowanie. Nie zapominajmy też o rynku
nieruchomości, który nadal jest mocno nadmuchany. Poza tym polityka
pieniężna oddziałuje na całą gospodarkę, tym samym przy podejmowaniu decyzji
należy brać pod uwagę całość kraju, a nie tylko sytuację (niezależnie od jej
charakteru) jednego regionu." Innymi słoty sądzę, że stopy w USA po raz
kolejny zostaną podniesione.
W przyszłym tygodniu czeka nas posiedzenie RPP. Wydaje się, że tym razem
rada powstrzyma się od podjęcia decyzji co do polityki pieniężnej, ale
wczorajsze dane makro trochę zachwiały tym założeniem. Przynajmniej takie
zdanie wygłosili wczoraj przedstawiciele BRE Banku. Ich zdaniem słaba
dynamika produkcji przemysłowej, a zwłaszcza słaba dynamika produkcji
budowlano-montażowej może sygnalizować przedłużające się problemy w
inwestycjami. Przypomnę, że przy mocnym złotych ich wpływ na PKB powinien
być wyższy, gdyż nie można cały czas liczyć na to, że eksport "jakoś nas
wybroni".
Zostawmy jednak te rozważania przynajmniej do weekendowej. W końcu to temat
na przyszły tydzień. W tej chwili liczą się dwa czynniki. Dotkliwy spadek
cen w USA oraz wzrost cen ropy naftowej. Spadek cen akcji za oceanem
powinien ostudzić nieco głowy naszych inwestorów. nawet mimo możliwej siły
spółek paliwowych. One ostatnio i tak zyskały awansem więc teraz