Już na początku indeksy wyraźnie spadły, a w ciągu pierwszych kilkunastu minut nieznacznie pogłębiły zniżki, dorównując w ten sposób do pozostałych rynków Eurolandu. Środkowa część sesji przyniosła tradycyjną już konsolidację, połączoną z jedynie umiarkowanie aktywnym handlem. Na trzy godziny przed końcem sesji rozpoczęła się jeszcze jedna fala spadkowa, która sprowadziła rynek na nowe dzienne minima. Ostatnie kilkadziesiąt minut przyniosło wyraźne odbicie, dzięki czemu indeksy zakończyły blisko poziomów otwarcia. Wczoraj najmocniej na wartości stracili liderzy ostatnich wzrostów - największe i najbardziej płynne spółki (Pekao, PKO BP, TPSA). Dobrze przez całą sesję zachowywał się PKN (efekt drogiej ropy i podwyżki cen hurtowych paliw), relatywnie mocny był też KGHM. Co ciekawe, wzrosty notowało dosyć szerokie grono spółek średniej wielkości, które do tej pory w niewielkim stopniu uczestniczyły we wzrostach rynku. Handel był mniej aktywny niż w poprzednich dniach - obroty obniżyły się do poziomu najniższego od pięciu sesji.

Rynek znajduje się obecnie w korekcie spadkowej. Za tym, ze na razie jest to jedynie korekta przemawiają obniżające się obroty. Na wykresie podobną sytuację (zbliżony układ świec) można było obserwować pod koniec czerwca. Wtedy spadkowa korekta trwała trzy sesje. Gdyby scenariusz miał się powtórzyć, to dziś rynek powinien korektę zakończyć, a począwszy od jutrzejszej sesji lekko odbijać. Takie odbicie powinno się jednak zakończyć blisko wtorkowego szczytu i rynek powinien ponownie się cofnąć. Taki scenariusz ma szanse realizacji, trzeba jednak zwrócić uwagę, ze obecnie i poziom rynku i obroty są wyraźnie wyższe niż przed dwoma miesiącami. W takiej sytuacji rynek będzie miał wyraźnie większy problem z dotarciem do ostatniego szczytu (2551 pkt). Tak czy inaczej obecnie najbardziej prawdopodobne jest wyhamowanie spadku w trakcie dzisiejszej sesji (wystarczającym wsparciem może okazać się wczorajsze minimum i podstawa świecy poniedziałkowej na 2460 pkt) i niewielkie odbicie na kolejnej. W przypadku wskaźników technicznych istotnych zmian nie ma, część z krótkoterminowych wygenerowała jednak sygnały sprzedaży.