Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 27.09.2005 15:56

Nerwowość rynku dalej jest bardzo duża, co widzieliśmy w końcówce notowań.

To kolejna przestroga, że trzeba teraz być szczególnie ostrożnym. Kreślenie

szczytów hossy charakteryzuje właśnie takie rozchwianie rynku i spora dawka

emocji.

Daleki jestem jednak od stwierdzenia, że to jest jakaś przełomowa sesja.

Reklama
Reklama

Dalej mamy ten sam obraz rynku, w którym pierwsze skrzypce odgrywają

inwestorzy zagraniczni patrzący na GPW jako jeden z parkietów bardzo

atrakcyjnego regionu. Dzięki temu wszelkie powyborcze rozczarowania były

takie krótkie, a niepewność związana z reformami gospodarczymi nie ma w tej

chwili jakiegokolwiek znaczenia. Nie w momencie, gdy węgierski BUX rośnie

2,5% testując szczyty hossy, a w tym czasie rosyjski RTS kontynuuje drugi

Reklama
Reklama

miesiąc euforycznych wzrostów dorzucając dzisiaj kolejne 4%. To te parkiety

dawały dzisiaj sygnał do wybicia w górę.

Dopóki któryś z dużych funduszy nie powie "dość" dopóty trzeba trzymać się

trendu wzrostowego i dalej nie zastanawiać nad logiką tego ruchu. Skoro

rynki nie chcą reagować na "przegrane" wybory, skoro nie przestraszyły się

nowych szczytów rentowności amerykańskich obligacji (ponad 4,3% wczoraj),

Reklama
Reklama

skoro wszelkie korekty są świetną okazją do kupna, to ciężko inwestorom

przekonać się chociażby do realizacji zysków. Trzeba cierpliwie czekać na

moment, gdy wszystkie ewidentnie złe wiadomości staną się bezpośrednią

podstawą do hossy w myśl zasady, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Ale

to wyraźniej zobaczymy chyba dopiero na etapie zainteresowania rynkiem

Reklama
Reklama

szerszego grona indywidualnych inwestorów. 90 91 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama