WIG20 rozpoczął notowania od wyraźnego spadku, a w trakcie pierwszych 20 minut jeszcze go pogłębił. Spadek, tym razem, nie wynikał z bierności popytu, ale z istotnej przewagi podaży - obroty w pierwszych minutach były bardzo wysokie. Kiedy WIG20 spadł w pobliże 2500 pkt, na rynku zaczęło się odbicie, które wyprowadziło indeksy nieco powyżej poziomów otwarcia. Handel w trakcie tego odbicia był jednak mniej aktywny. Środkowa część sesji przyniosła tradycyjnie już konsolidację rynku. Wczoraj ta konsolidacja jednak właściwie do końca sesji i jedynie duże zlecenia sprzedaży w trakcie końcowego fiksingu przesądziły o tym, że WIG20 zakończył sesję blisko dziennego minimum. Obrót na rynku wyraźnie się zwiększył - do poziomu najwyższego od pięciu sesji. Przez całą sesję dużą podaż widać było na PKN, Agorze i Lotosie. Słabo zachowywała się też TPSA i KGHM. Relatywnie mocny był natomiast sektor bankowy, wyraźnie pozytywnie wyróżniało się tu Pekao. To relatywnie dobre zachowanie banków mogło jednak wynikać z tego, że w niewielkim stopniu uczestniczyły one we wzrostach w trakcie dwóch poprzednich sesji.

Sytuacja techniczna rynku pogorszyła się. Sygnały sprzedaży wygenerowały m. in. oscylator stochastyczny, RSI i MACD. Sygnał sprzedaży utrzymał MACD (Tema) a bliski takiego sygnału jest ROC. Jednocześnie RSI i ROC znalazły się wczoraj na poziomach najniższych od pięciu tygodni. Na wykresie indeksu utworzyła się czarna świeca, poprzedzona obszerną luką bessy (to pierwsza taka luka w całym blisko pięciomiesięcznym trendzie wzrostowym). Indeks jednocześnie naruszył przyspieszoną (miesięczną) linię trendu wzrostowego. Dzisiaj najprawdopodobniej linia zostanie już wyraźnie przekroczona. Perspektywy krótkoterminowe rynku, po wczorajszej sesji nie wyglądają dobrze. Spadek został potwierdzony relatywnie wysokim obrotem i co istotne wyższym niż ten, który towarzyszył poniedziałkowemu wyznaczaniu szczytu wszechczasów. Układ wskaźników technicznych jest najgorszy od początku września i przemawia za pogłębieniem spadku w ciągu kilku sesji - w okolice dołka sprzed blisko dwóch tygodni na 2425 pkt. Z tego poziomu może dojść do odbicia. Po jego wykonaniu prawdopodobna jest kolejna fala spadkowa, być może nawet do lokalnego szczytu z początku sierpnia - 2289 pkt.