Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.10.2005 15:57

LTS traci ponad 7%. Ponad 4% strat notują m.in. PEO i PKN. To są główni

winowajcy spadku wartości indeksu. Pozostałe dużej spółki nie zostają daleko

w tyle. Efekt? Zjazd indeksu o 3,8% przy dużym obrocie. Mamy spadek, który

może już wywołać u sporej części graczy sygnały sprzedaży także i w średnim

terminie. Dziś z rynku uciekło ponad 3500 kontraktów. Widać więc, że wielu

Reklama
Reklama

graczy podjęło decyzję o skonsumowaniu dużych przecież zysków. Czy nie

przedwcześnie? O tym oczywiście ostatecznie dowiemy się za jakiś czas.

Niemniej warto chyba zwrócić uwagę na kilka elementów.

Pierwszym jest fakt, że dwie ostatnie sesje zbudowały korektę, której skala

może być ciekawa i której do tej pory brakowało. Od kilku miesięcy

poruszaliśmy się w niemal niezakłóconym ruchu wzrostowym. Gdyby nie zamach

Reklama
Reklama

bombowy w Londynie, który spowodował pewne wahnięcie cen, to ostatnią

poważną korektą był spadek z II kw tego roku. Trudno mi zaakceptować tezę,

że pierwszy od miesięcy poważniejszy spadek cen kończy jednocześnie trend

wzrostowy trwający od ponad 4 lat.

Po drugie, kto czyta komentarze tu publikowane wie, że większy spadek cen

był oczekiwany. Precyzyjne określenie daty było trudne i jeszcze na początku

Reklama
Reklama

tego tygodnia przypuszczałem, że będzie ona miała miejsce najwcześniej po

pierwszej turze wyborów. Wygląda na to, że stało się inaczej (choć nic nie

jest jeszcze przesądzone). Tak czy inaczej sama korekta jest tylko kolejną

przesłanką, by sądzić, że zbliżamy się powoli do końca hossy. Rosnąca

zmienność jest tego kolejnym sygnałem. Mimo wszystko nie sądzę, byśmy szczyt

Reklama
Reklama

hossy mieli już za sobą. Oczywiście moja ocena może być mylna, ale trudno mi

przyjąć, by kapitał, który napływał tu miesiącami był zdolny do wycofania

się w ciągu kilku sesji i to niezależnie od ceny. Zmiana kierunku trendu to

proces, który może trwać tygodniami. Myślę, że rynek jeszcze zaskoczy nas

wielokrotnie. Prognozowanie, o ile w ogóle efektywnie możliwe, jest w tym

Reklama
Reklama

okresie szczególnie trudne. Mimo wszystko pewne sytuacje muszą zajść. Jedną

w nich jest wykreślenie hiperboli i euforii zakupów. Tego jeszcze nie

widzieliśmy. Dziś rynek jest przestraszony i to jest, paradoksalnie, świetne

podłoże do skokowego polepszenia nastrojów. Gdy ci, którzy dziś radują się z

posiadania krótkich pozycji będą się równie mocno radować z posiadania

Reklama
Reklama

długich na nowych rekordach, będziemy się zastanawiać czy trend się nie

kończy. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama