Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 17.10.2005 15:45

Już początek sesji wskazywał, że ze wzrostem będzie problem. Ceny rosły, ale

można się było przyczepić do aktywności, która nie potwierdzała, by za

zwyżką stał poważniejszy popyt. Tylko takie źródło popytu dawałoby podstawę

do przypuszczenia, że powracamy na ścieżkę trendu wzrostowego. Obawy

znalazły swoje potwierdzenie w dalszym przebiegu notowań, który był już

Reklama
Reklama

mniej korzystny dla posiadaczy długich pozycji.

Wygląda na to, że zanim rynek skoczy do góry, będziemy musieli przeżyć

niemiłą dla byków chwilę strachu w postaci testu, bądź nawet zejście pod

poziom dotychczasowego dołka spadku trwającego od 2548 pkt. Trzeba zauważyć,

że przez całą sesję rosła LOP. Znaczy to, że rynek się polaryzuje, choć nie

jest to na razie poważnie rozciągnięta sprężyna. Jesteśmy przecież po silnym

Reklama
Reklama

spadku ilości kontraktów i teraz trwa powrót graczy na rynek. Kto wygra?

Patrząc na rynek z większej perspektywy cały czas przyjmuję, że trend jest

wzrostowy. Poziomem, którego przebicie już w ramach tych spadków kazałoby mi

zmienić zdanie jest konsolidacja z sierpnia. W takiej sytuacji ewentualne

wzrosty należałoby wykorzystać do zajęcia krótkich pozycji. Jednak na razie

jesteśmy nad tym poziomem, a tym samym czekamy na powrót do trendu

Reklama
Reklama

wzrostowego. Na dzisiejszej sesji nie pozwalały na to i nastroje, choć tu

już widać pewną zmianę, i same ceny, bo na wykresach cały czas brak jest

sygnałów kupna. Pozostaje na nie czekać. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama