Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 18.10.2005 15:43

Minimum zostało poprawione, ale tylko 1 pkt. Piszę tylko, bo spodziewam się

więcej. Jeśli jeszcze nie dziś to jutro. Myślę jednak, że nastroje powoli

dochodzą do poziomu, który będzie mógł pozwolić na powrót do trendu.

Oczywiście nie będzie to od razu jakiś mocny wzrost. Myślę jednak, że

poniżej najniższego poziomu notowań dzisiejszej i jutrzejszej sesji później

Reklama
Reklama

już nie spadniemy.

Skąd to przekonanie? Cały czas powtarzam, że jestem zdania, że ostatnie

spadki to jedynie korekta w nadal trwającym trendzie wzrostowym. Skala tej

korekty miała być zbliżona do poprzednich analogicznych korekt kreślonych

przed ważnymi szczytami. Spadek o ponad 10% ten warunek spełnia już teraz,

ale nastroje jakoś nie pozwalały na większe odbicie. Cały czas na rynku

Reklama
Reklama

widoczni byli gracze, którym paliło się do zwyżki, co owocowało skurczeniem

się bazy, a to skutecznie zmniejszało potencjał zwyżki. Ta ma największe

szanse na sukces, gdy wiele osób w nią wątpi. Jeśli teraz (czyli jeszcze dziś

lub jutro) zaliczymy minima korekty to pewnie warunek odpowiednich nastrojów

zostanie spełniony.

Dlaczego myślę, że mamy przed sobą wzrost? Dlatego, że jakoś nie za bardzo

Reklama
Reklama

wierzę, by graczom zagranicznym przyszło w panice salwować się ucieczką.

Układ zmian stóp wzrostu staje się dla nich mało korzystny. Nasz rynek jest

płytki, a więc dość łatwo jest go wciągnąć w zakupy. Tym bardziej, że od

czterech lat mamy hossę. Po co więc ścigać się w spadkach, skoro można

wywołać jeszcze jeden wzrost i oddać papiery wyżej? Kontarkty9.gif

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama