Tym razem dzienny szczyt został już wyznaczony po 50 minutach notowań, szybciej zaczęło się też osuwanie rynku. Po niespełna dwóch godzinach handlu notowania powróciły w pobliże poniedziałkowego zamknięcia i tutaj spadek został zatrzymany. Następnie doszło do lekkiego odreagowania a następnie do długiej konsolidacji na umiarkowanych plusach. Na kilkadziesiąt minut przed końcem sesji na rynek wkradła się pewna nerwowość - osłabienie na parkietach zagranicznych przełożyło się na skokowy spadek indeksów i wyznaczenie nowych dziennych minimów. Końcówka przyniosła odbicie, w rezultacie którego notowania zakończyły się niewielkimi wzrostami. Handel był umiarkowanie aktywny, a obroty nieznacznie wyższe od poniedziałkowych. Pod względem wartości obrotu pozytywnie wyróżniły się tylko PKN i KGHM. Obie spółki należały do najmocniejszych na rynku - dzięki poniedziałkowemu wzrostowi ceny ropy i miedzi. Relatywnie mocny, drugą sesję z rzędu, był sektor bankowy - za wyjątkiem PKO BP. Bardzo słabo zachowywała się Agora, należąca do najmocniejszych spółek na kilku poprzednich sesjach.

Po dwóch świecach praktycznie bez korpusów wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka czarna świeca z obustronnymi cieniami. Wczorajszy wzrost indeksu zakończył się niemal dokładnie na wysokości połowy czarnej świecy z ostatniego czwartku (2378 pkt). Poziom ten nie spełnia roli bardzo ważnego oporu, jednak po wczorajszej sesji jego waga wzrosła. Po wczorajszej sesji w obrazie wskaźników technicznych do istotnych zmian nie doszło, niektóre wyglądają jednak nieco lepiej - sygnał kupna wygenerował oscylator stochastyczny, a bliski takiego sygnału jest MACD (Tema). W perspektywie kilku tygodni istnieje ryzyko pogłębienia minimum z ostatniego czwartku. Na najbliższych sesjach jest jednak szansa na konsolidację indeksu w dosyć szerokim przedziale - między ostatnim minimum na 2293 pkt, a wczorajszym maksimum na 2376 pkt.