Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Na eurodolarze ostatnie godziny charakteryzowały się ponowną presją umocnienia amerykańskiej waluty. Nowe minimum wyznaczone zostało w okolicy 1.1655. Presja kupujących dolara jest tu zatem nadal przeważająca. Początek tygodnia zaczęliśmy jeszcze od nieznacznej korekty, która jednak i tak w żaden sposób nie zagroziła aktualnej tendencji spadkowej.

Publikacja: 15.11.2005 08:07

Najbliższym oporem jest obecnie poziom 1.18. Jego przekroczenie winno doprowadzić do pogłębienia korekty w stronę kolejnej, podażowej strefy, czyli 1.1875 - 1.19. Jeśli chodzi o wsparcia, to aktualnie nie zawracałbym sobie nimi głowy, a to ze względu na panujący trend. Poziomy wsparć, czy cen docelowych będą w tym układzie dużo częściej łamane, natomiast to dopiero przełamanie któregoś z oporów będzie nas informowało, że aktualny trend spadkowy zaczyna się wyczerpywać. Póki co nic takiego nie miało jeszcze miejsca, zatem nadal większym prawdopodobieństwem charakteryzuje się kontynuacja presji aprecjacyjnej amerykańskiej waluty.

USD/JPY

Ta przewaga utrzymuje się także na dolarjenie. Zeszłotygodniowe maksima zostały tu wczoraj wyraźnie przełamane i jak na razie rynek nie wykazuje specjalnie chęci do ponownego zwrotu. Co ważne, przełamanie tych maksimów oddaliło już potencjalne niebezpieczeństwo powstania formacji podwójnego szczytu, zatem podaż została już tego argumentu pozbawiona. Obecnie najbliższego wsparcia doszukiwałbym się właśnie na poziomie przełamanego wczoraj oporu, czyli 118.37. Jeśli udałoby się podaży sprowadzić ceny poniżej, należy się wówczas liczyć ze spadkiem w stronę minimów ze środy, które wyznaczone zostały na poziomie 116.84. Obecnie najbliższym poziomem, który winien zostać osiągnięty jest 119.80, czyli 161,8% wysokości zeszłotygodniowej korekty. Jak więc widać, również na tej parze krótkoterminowo posiadacze amerykańskiej waluty nie utracili wcześniej wypracowanej przewagi.

EUR/JPY

Zarówno końcówka tygodnia, jak również wczorajszy dzień przełożyły się na dość wyraźne umocnienie europejskiej waluty względem jena. Jest to o tyle ważne, że w zeszłym tygodniu mieliśmy tu do czynienia z dwukrotnym przetestowaniem wsparcia w postaci przełamanego wcześniej, górnego ograniczenia kilkumiesięcznego kanału spadkowego. Krótko mówiąc fakt, że cenom nie udało się cofnąć w jego zakres powoduje, że wymowa rynku w średnim terminie jest nadal pozytywna i liczyć należy się z próbami ponownej walki o wyznaczenie nowych maksimów, czyli wyjścia nad zakres 141.15/57. Ostatnia, październikowa korekta okazała się zatem, jak na razie, jedynie ruchem powrotnym do przełamanego oporu. Co więcej, fakt właśnie dwukrotnego jego przetestowania w ubiegłym tygodniu spowodował powstanie tu formacji podwójnego dna. Linia szyi została już wczoraj przełamana, co z kolei sugeruje wzrost przynajmniej do poziomu 140.00, co wynika z zasięgu formacji. Jak na razie oporem okazał się poziom 139.35, czyli strefa minimów sprzed dwóch tygodni, której podażowe znaczenie wzmocnione jest również znajdującym się tam 50% zniesieniem poprzedniej fali spadkowej. Kolejnego oporu spodziewać można się również przy 138.80, czyli na zniesieniu 61,8%. Można więc zakładać, że póki zeszłotygodniowe minima się trzymają, to nadal przewagę mają posiadacze europejskiej waluty w średnim terminie, natomiast spadek pod rejon 137.50 niejako przypieczętuje problemy popytu i wówczas kurs winien wyznaczyć kolejną, silniejszą falę spadkową.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Presja kupujących dolara widoczna jest również na parze funta względem amerykańskiej waluty. Warto jednak zauważyć, że nie jest ona już tak wyraźna, jak na eurodolarze czy dolarjenie, bowiem tutaj nowe rekordy siły amerykańskiej waluty, względem zeszłotygodniowych poziomów się nie pojawiły. Jak na razie wsparciem pozostaje zatem zeszłotygodniowe minimum wyznaczone przy cenie 1.7335. Jego przełamanie winno doprowadzić do umocnienia dolara w krótkim terminie przynajmniej do okolic 1.7210, czyli 161,8% wysokości zeszłotygodniowej fali korekcyjnej. Oporem jest oczywiście jej szczyt, czyli 1.7513 i można zakładać, że wyjście wyżej stanowiłoby już obecnie sygnał krótkoterminowych problemów posiadaczy długich pozycji w dolarze. O losach tej pary w krótkim terminie zadecyduje zatem wybicie poza zakres 1.7335 - 1.7513, zatem pozostaje jedynie czekać. Z racji panującego trendu większym prawdopodobieństwem nadal cechuje się wariant kontynuacji umocnienia dolara.

USD/CHF

Stosunkowo ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na dolarze względem franka szwajcarskiego. Tutaj wymowa rynku w krótkim terminie zdecydowanie zdaje się sprzyjać posiadaczom amerykańskiej waluty. Niemalże cały, poprzedni tydzień przebiegał pod znakiem w miarę spokojnych wahań, które ostatecznie utworzyły formację trójkąta symetrycznego. Biorąc pod uwagę fakt, że poprzedzony jest on silną falą wzrostową, można tu mówić o ukształtowaniu formacji chorągiewki, która ma zdecydowanie pozytywną wymowę. Co więcej, wczorajsza fala umocnienia dolara doprowadziła już do wybicia się z niej cen górą i to zarówno z samego trójkąta, jak również nad zeszłotygodniowe szczyty (1.3172). Potencjalny zasięg wzrostu, który z formacji wynika, to ok. 1.3430. Istotne jest jednak to, że została ona zbudowana tuż pod poziomem oporu o charakterze długoterminowym, czyli dołkiem z kwietnia 2004r przy 1.3230. Można zatem zakładać, że prawdopodobnie silniejsza fala umocnienia dolara, której pojawienie się wynika ze wspomnianej chorągiewki, będzie stanowiła niejako potwierdzenie przełamania oporu. Pod względem wagi jest on mniej więcej porównywalny z 1.19 na eurodolarze. Istotne będzie zatem zachowanie się kursu w najbliższych godzinach. Należy się również liczyć z tym, że brak kontynuacji wzrostu ma prawo przełożyć się na załamanie formacji i spadek. Wsparcia doszukiwałbym się w strefie 1.3040 - 1.3050 i zejście pod ten poziom winno zachęcić już do działania nieco większą liczbę sprzedających amerykańską walutę. Póki co, jej posiadacze w krótkim terminie nadal mają dość dobre perspektywy, a dynamiczne przełamanie 1.3230 tylko ich by ich pozycję umocniło.

Wczorajszy dzień pod względem danych makroekonomicznych nie przyniósł żadnych informacji z rynku amerykańskiego. Pierwsze publikacje zaczynają się bowiem dopiero dzisiaj, a będą to październikowa inflacja w cenach producentów (PPI). Oczekiwania mówią o odczycie na poziomie +0,1% (inflacja bazowa +0,2%). Dane te otrzymamy o 14.30. O tej samej godzinie czekają nas jeszcze publikacje indeksu NY Empire State za listopad - dane wstępne (prognozuje się wartość 15pkt). Również o 14.30 otrzymamy dane dotyczące październikowej sprzedaży detalicznej. Analitycy spodziewają się jej spadku o 0,6%, natomiast bez uwzględniania sprzedaży samochodów prognozowany jest wzrost o 0,3%. Jeśli chodzi o dane spoza USA, to o 8.00 otrzymaliśmy już dane na temat PKB w Niemczech za III kwartale. Spodziewano się wzrostu o 0,3%, natomiast faktycznie wyniósł on +0,6% q/q. Na 10.30 zaplanowano jeszcze publikację CPI (inflacja w cenach konsumentów) w Wielkiej Brytanii za październik (prognoza +2,4% r/r). Pół godziny później zapoznamy się także z danymi odnośnie PKB w III kwartale dla strefy Euro (prog. +0,3% q/q) oraz indeksem koniunktury instytutu ZEW w Niemczech za listopad. Prognozuje się odczyt na poziomie 44pkt. Jeśli chodzi o rynek krajowy, to uwagę inwestorów skupią popołudniowe dane (16.00) na temat bilansu płatniczego za wrzesień. Spodziewany jest deficyt na poziomie 385mln euro.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama