Jego pojawienie się po ostatniej fali spadkowej sugeruje możliwość wybicia się górą i zapoczątkowania jakieś korekty poprzedniej fali umocnienia amerykańskiej waluty. W takim układzie rynek winien się skierować do okolic podstawy kanału, czyli 1.1830. Nieco wyżej oporem będzie również strefa październikowych minimów, czyli 1.1875 - 1.19. Póki jednak ceny znajdują się w zakresie wspomnianej formacji, nadal liczyć należy się z możliwością jej dalszego wypełniania, co w tym układzie przekładałoby się na skierowanie kursu do dolnego ograniczenia, czyli na nowe minima. Ewentualne wybicie z niego dołem przekładałoby się na zdecydowane przyspieszenie aktualnego tempa spadku wartości euro. Warto jednak zauważyć, że w ujęciu średnioterminowym nie pojawił się jeszcze ruch powrotny do linii szyi ponad 1,5-rocznej RGR, która znajduje się w okolicach 1.19, zatem wybicie z kanału górą miałoby szansę być jego początkiem.
USD/JPY
Dość dobrze radzi sobie amerykańska waluta względem jena japońskiego. O ile na eurodolarze wahania są nieco bardziej wyraźne i można się tam doszukiwać symptomów zbliżającej się korekty, o tyle na tej parze nie widać specjalnie chęci do jakiegoś wyraźniejszego osłabienia dolara. Ceny jak na razie zatrzymały się w okolicy najbliższego, docelowego poziomu, wynikającego ze 161,8% wysokości zeszłotygodniowej korekty. Znajduje się on na poziomie 119.30. W zasadzie kurs odbił się z tych okolic już wczoraj, natomiast obecnie widoczne jest drugie podejście. Świadczyć to może po pierwsze o tym, że podażowe znaczenie tego poziomu docelowego zadziałało. A po drugie (co po części wynika z pierwszego), że jego przełamanie kazałoby się w tym układzie liczyć ze skierowaniem cen w stronę poziomu 261,8%, który zlokalizowany jest przy 120.85. Odnośnie wsparć, to najbliższego doszukiwać należałoby się w rejonie zeszłotygodniowego wierzchołka, czyli 118.37, natomiast niżej popyt winien być również aktywny w okolicy dołka z ubiegłej środy, który wyznaczony został przy 116.84. Nieco niżej (116.40) jego popytowe znaczenie wspierać będzie jeszcze obecność 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Póki co przewagę nadal mają posiadacze amerykańskiej waluty i jak na razie nie ma podstaw oczekiwać osłabienia. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym będzie spadek pod 118.37.
EUR/JPY
Dość dobrze względem jena radzi sobie euro. Powoli jest tu realizowany wzrost wynikający z zasięgu zeszłotygodniowej formacji podwójnego dna. W ostatnich godzinach udało się kupującym przełamać opór przy cenie 139.35, natomiast obecnie kurs znalazł się w rejonie 139.80, czyli przy 61,8% zniesieniu poprzedniego spadku. Można teraz zakładać, że jego wyraźne przełamanie pozwoli na skorygowanie całego, poprzedniego spadku. Odpowiadałoby to umocnieniu europejskiej waluty do poziomu 141.15. Popyt w krótkim terminie odzyskał zatem przewagę i teraz ma szanse jeszcze bardziej ją wzmocnić. Pierwszym, niepokojącym sygnałem byłoby cofnięcie się pod przełamany już opór na poziomie 139.35. Nieco niżej popytu doszukiwać można się również na poziomie linii szyi niedawnego, podwójnego dna, czyli 138.75.