Po raz kolejny okazało się, że przy tak dużym udziale zagranicznych
inwestorów, każda zmiana sytuacji na amerykańskim rynku długu (czytaj -
miernik premii za ryzyko inwestowania na rynkach wschodzących) ma kluczowe
znaczenia dla GPW. Przez ponad 2 tygodnie nic nie było w stanie wyrwać nas z
marazmu, a wystarczyła tylko jedna sesji zakupów amerykańskich obligacji