Handel w środkowej części sesji był bardzo mało aktywny. Na godzinę przed końcem sesji rozpoczęła się jeszcze jedna fala wzrostowa - nie był to efekt wyraźnej przewagi popytu, ale raczej chęć podciągnięcia rynku na wyższe poziomy cenowe. WIG20 na 40 minut przed końcem sesji dotarł do poziomu wtorkowego zamknięcia, podaż na była tu jednak wyraźnie większa i indeksowi już do końca sesji nie udało się pokonać tego poziomu. Aktywność rynku była wczoraj bardzo niska - obroty najniższe od 12 października. A to pokazuje, że wzrost rynku był efektem cofnięcia podaży a nie siły popytu. W końcówce sesji wyraźnie poprawiał się rynek węgierski i to prawdopodobnie miało również pozytywny wpływ na nasz rynek. Spośród dużych spółek, po raz drugi z rzędu, duży popyt widać było na TPSA. Relatywnie mocno zachowywały się też KGHM, PGNiG, PKO BP i PKN. Kolejny raz słabe było Pekao. Ze średniej wielkości spółek wyróżniało się GTC. Dosyć duże zmiany występowały w przypadku małych spółek.
Na wykresie WIG20 utworzyła się biała świeca. Ze względu na niski obrót pozytywna wymowa tej świecy jest jednak mocno ograniczona. Indeks w dalszym ciągu znajduje się w obrębie miesięcznego kanału wzrostowego, obecnie niemal dokładnie w jego środku (dolna linia przebiega na 2520 pkt, a górna na 2610 pkt). Linie kanału w dalszym ciągu powinny pełnić rolę ważnego wsparcia/oporu. W układzie wskaźników technicznych do istotnych zmian nie doszło, szybkie indykatory jak oscylator stochastyczny czy MACD (Tema) utrzymały jednak sygnały sprzedaży. Mimo wczorajszego wzrostu, WIG20 nadal znajduje się w spadkowej korekcie i wydaje się, że w jej ramach dotrze do dolnej linii kanału wzrostowego, czyli do ok. 2520 pkt. Dzisiaj pierwszym wsparciem dla indeksu będzie podstawa wczorajszej świecy - 2550 pkt. Pierwszy ważny opór to poziom zamknięcia - 2569 pkt.