Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 9 grudnia, godz. 10:00 Czas zastanowić się nad ponowną sprzedażą walut za złote Rynek krajowy: Czwartkowa sesja przyniosła osłabienie złotego i tendencja ta ma szanse być kontynuowana także dzisiaj. O godz. 9:28 za jedno euro płacono 3,8690, a za dolara 3,28.Generalnie zapalnikiem do wczorajszego ruchu stał się węgierski forint, który zaczął ponownie tracić na wartości.

Publikacja: 09.12.2005 09:19

Pokonana została tym samym ważna bariera 254-255 EUR/HUF i tak jak pisałem kilka dni temu są szanse dojścia do poziomu 260. Rynek zaczyna się obawiać, że śladem agencji Fitch, która kilka dni temu obniżyła rating dla Węgier pójdą kolejne, Moody's i S&P. Dzisiaj rano za jedno kurs EUR/HUF oscylował w okolicach 256.

Na naszej scenie politycznej mamy na razie względny spokój. Po tym jak posłowie zadecydowali o odesłaniu projektu budżetu do dalszych prac w komisjach sejmowych sprawa ta na jakiś czas może przycichnąć. Należy jednak być przygotowanym na to, że poszczególne ugrupowania polityczne będą próbować "medialnie" rozgrywać własną "grę o budżet". Wczoraj Andrzej Lepper przyznał, że deficyt mógłby być wyższy i jest jeszcze sporo czasu, aby to uwzględnić. Z drugiej strony dodał, że źle by się stało, jeżeli kwestia poparcia dla budżetu miałaby być wyznacznikiem dla wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Dzisiaj rynek poza kwestią węgierską będzie zwracać uwagę na ranna wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej. Przyznała ona, że rząd wzywając do obniżek stóp procentowych ignoruje zagrożenia, które mogą się pojawić w perspektywie kilku kwartałów. Dodała, że przyszłoroczny budżet może być trudny, gdyż są zagrożenia po stronie dochodów, a po stronie wydatków jest on napięty.

Technika pokazuje, że dzisiejsze ranne poziomy 3,87-3,88 mogą jeszcze być ponownie przetestowane. W przypadku USD/PLN można liczyć na testowanie okolic 3,2930-3,30. Wsparciami są odpowiednio 3,85 za euro i 3,2570 na dolarze. Niemniej jednak warto nastawić się na to, że przyszły tydzień może nam przynieść powrót do mocnego złotego.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Czwartek przyniósł osłabienie się dolara względem głównych par: euro, funta i jena. Najbardziej nas interesujący kurs EUR/USD wzrósł wieczorem w okolice 1,1850, aby później powrócić na niższe poziomy. Dzisiaj rano za jedno euro płacono już 1,1775 dolara.

Wspólną walutę umocniły wczoraj dwie wypowiedzi. Rano główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego, Otmar Issing przyznał wprawdzie, że dalsze podwyżki stóp nie są na razie konieczne, chociaż Bank będzie gotów działać, jeżeli stabilność cen zostałaby naruszona. Natomiast po południu członek Rady Wykonawczej ECB, Lorenzo Bini Smaghi porównał ubiegłotygodniową podwyżkę stóp do podania lekarstwa, które jednak nie było pełnym remedium na chorobę jaką jest inflacja. Później dodał jednak, że nie ma na razie mowy o wejściu w cykl zacieśnienia polityki pieniężnej. Widać zatem, że ECB nie ma na razie pomysłu co robić dalej i taka sytuacja może jeszcze potrwać parę miesięcy.

Dane makro, które zostały wczoraj podane świadczyły na korzyść euro. Opublikowane o godz. 12:00 dane o produkcji przemysłowej w Niemczech za październik okazały się lepsze od oczekiwań. Jej dynamika wyniosła 1,1 proc. m/m, podczas kiedy mediana oczekiwań wynosiła 0,5 proc. m/m po 1,5 proc. m/m wzroście we wrześniu. Z kolei jak podano o godz. 14:30 liczba nowozajerestrowanych bezrobotnych w USA w tygodniu do 3 grudnia wzrosła do 327 tys. z 321 tys. po korekcie przed tygodniem. Na rynku oczekiwano spadku do 320 tys. z 327 tys. przed korektą.

W najbliższym czasie warto będzie obserwować zachowanie sie USD/JPY. Po tym jak w środę szef Bank of Japan przyznał, iż oczekuje wzrostu inflacji w I kwartale 2006 r. i przyznał, że polityka niskich stóp procentowych może dobiegać do końca można oczekiwać pewnego wyraźniejszego zwrotu na przegrzanym rynku USD/JPY - kluczowy są poziom wsparcia 120,00 i oporu 121,40. Na razie jednak testowanie tych okolic zostało odłożone na później - opublikowane w nocy dane o wzroście gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni w III kwartale niestety rozczarowały (dynamika PKB wyniosła 1,0 proc. r/r wobec oczekiwanych 2,3 proc. r/r i 1,7 proc. r/r podawanych przy tzw. I odczycie).

Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na publikowanych po godz. 15:45 danych o nastrojach amerykańskich konsumentów na początku grudnia. Oczekuje się wzrostu wskaźnika do 85,5 pkt. z 81,6 pkt. podawanych w listopadzie. Jeżeli prognoza by się sprawdziła, to byłby to najwyższy poziom od sierpnia b.r. Analiza techniczna sugeruje, że kurs EUR/USD po odbiciu się od 1,1850 powinien zmierzać w kierunku 1,1730 i dalej 1,1680. Oporem są okolice 1,1820.

Marek Rogalski

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama