Reklama

Ekstremalnie drogi złoty i tani dolar!

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Poniedziałek na rynku eurodolara to zgodnie z zeszłotygodniowymi założeniami zdecydowana przewaga zwolenników słabego dolara względem waluty europejskiej. Na fali wyczekiwania inwestorów na dzisiejszą wieczorną publikację wysokości deficytu budżetowego za listopad w Stanach Zjednoczonych oraz jutrzejszą decyzję Fed-u w sprawie poziomu stóp procentowych dolar stracił do euro blisko dwa centy.

Publikacja: 12.12.2005 14:02

Kurs eurodolara zwyżkując przez całą dzisiejszą sesję wykształcił nowe ekstremum na poziomie 1,1975. Nie ma więc już żadnych wątpliwości, że sygnały płynące z "rynków wyprzedzających" były prawdziwe. Ogromny popyt na metale szlachetne, który dzisiaj na rynku złota spowodował przekroczenie kolejnej do niedawna magicznej bariery 540 dolarów za uncję wskazuje na skalę mogących nastąpić zmian. Tydzień rozpoczął się więc bardzo emocjonująco i wiele wskazuje na to, że taki będzie do samego końca.

Sytuacja techniczna: w końcu mamy ewidentne potwierdzenie średniookresowej przewagi byków nad niedźwiedziami! Znajdujemy się już znacznie powyżej szczytu 1,1900, co dowodzi wyjścia z dotychczasowej konsolidacji i uprawdopodabnia jednocześnie prognozowany atak na 1,2050.

RYNEK KRAJOWY

Optymizm nie opuszcza inwestorów. Polski złoty w pierwszym dniu nowego tygodnia umacniał się do wszystkich głównych walut. Na parze EUR/PLN zgodnie z prognozami notowania powróciły w rejon minimów: 3,8500 - 3,8400. Rosnącego w siłę złotego w pełnym tego słowa znaczeniu można było jednak głównie zobaczyć na parze USD/PLN, gdzie w ciągu kilku godzin spadki sięgnęły prawie 7 groszy. Sesja rozpoczęła się w rejonie 3,2650, a minimum odnotowane w godzinach popołudniowych wykształciło się na poziomie 3,1970! Tak jak wskazywałem we wcześniejszych komentarzach główną przyczyną takiego stanu rzeczy był coraz wyraźniej tracący na światowym rynku dolar amerykański. Polski złoty jest obecnie jedyną walutą regionu, która w ciągu ostatnich kilku dni w tak znacznym stopniu zyskuje na wartości. Inwestorzy wykorzystując niestabilną sytuację w polityce monetarnej na Węgrzech najprawdopodobniej część swojego kapitału przerzucają w polską walutę. Rosnące nadzieje importerów obserwujących sytuację na polskim rynku walutowym okazać się jednak mogą płonne. W kuluarach na Wiejskiej coraz głośniej mówi się o możliwości przedterminowych wyborów parlamentarnych, które zgodnie z wypowiedziami niektórych polityków (min. z PO, PiS-u i Samoobrony) odbyć się mogą razem z samorządowymi już na wiosnę. W piątek szef PiS Jarosław Kaczyński zasugerował, że przyspieszone wybory parlamentarne są jedną z możliwości w sytuacji braku większościowego rządu. Takie publiczne wypowiedzi wskazują na "doraźność" obecnego rządu i brak stabilizacji dla finansów publicznych w najbliższej przyszłości.

Z technicznego punktu widzenia na parze EUR/PLN ponownie wróciliśmy w rejon historycznych minimów. Utrzymanie się notowań powyżej 3,8300 podczas dzisiejszej sesji potwierdzi sygnalizowaną tendencję i możliwość wzrostów w rejon 3,9100 - 3,9300. Na parze USD/PLN faktem stały się piątkowe wskazania - dołek 3,2470 został przełamany otwierając tym samym drogę do kolejnych spadków. Dzisiejsze minimum na poziomie 3,1970 jasno wskazuje, że najbliższe sesje, a może nawet godziny przyniosą kolejne minimum. Kurs bez żadnego problemu przeszedł przez bardzo ważne miejsce charakterystyczne - wsparcie w rejonie 3,2000 - 3,2100, co dowodzi tylko dynamiki obecnej fali spadków. Jak na razie obserwując eurodolara nie można wykluczyć zatrzymania spadków dopiero w rejonie 3,1500 - 3,1600.

Reklama
Reklama

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama