Notowania rozpoczęły się od niewielkich wzrostów, przez pierwszych kilkadziesiąt minut handel był jednak mało aktywny, a rynek trzymał się nieco powyżej piątkowego zamknięcia. Później rozpoczął się powolny wzrost, w ramach którego WIG20 dotarł do poziomu najwyższego od pięciu sesji. Jak to często w ostatnim czasie jednak bywa, wyznaczenie nowego ekstremum nie zdynamizowało jednak ruchu a raczej zwiększyło presję na zamykanie pozycji w akcjach. Wczesnym popołudniem rynek zaczął opadać, proces ten trwał 2,5 h. Pod koniec sesji było trochę szarpania rynkiem - najpierw doszło do odbicia, sama końcówka przyniosła jednak ponownie osłabienie. Mimo wszystko indeksy zakończyły jednak na umiarkowanych plusach. Z dużych spółek słabo zachowywały się, zwłaszcza w drugiej część sesji, TPSA oraz Pekao i PKO BP. Bardzo mocne, od początku sesji, były Softbank (kurs akcji osiągnął pięcioletnie maksimum) i Prokom. Kolejny wzrost zanotował KGHM, nieco lepiej od rynku zachowywały się też TVN, BPH i Agora. Handel nie był wczoraj aktywny - obroty niemal dokładnie takie, jak w piątek.
W trakcie wczorajszej WIG20 naruszył górne ograniczenie tygodniowej konsolidacji. To lekko optymistyczny sygnał, świadczący o tym, że na rynku obecnie łatwiej o wzrost niż o spadek. Trzeba jednak pamiętać, że wczorajszy wzrost to efekt niskiej aktywności podaży, a nie wyraźnej przewagi popytu. A skoro zmiana cen nie jest poparta obrotem, to obraz rynku może się praktycznie zmienić w każdym momencie. Układ wskaźników technicznych po wczorajszej sesji nieco się poprawił - oscylator stochastyczny przeciął od dołu linię sygnalną, a większość wskaźników zanotowała niewielkie wzrosty (wyjątkiem był MACD). O żadnym przełomie pisać jednak nie można. W dalszym ciągu najbardziej prawdopodobne w najbliższym czasie są wahania cen w obrębie zakresu z kilku ostatnich sesji. Obecnie pierwszym oporem dla WIG20 jest wczorajsze maksimum - 2584 pkt. Ważne krótkoterminowe wsparcie to dolna linia półtora miesięcznego kanału wzrostowego - ok. 2535 pkt.