Po dwóch sesjach przyzwoitej aktywności powróciliśmy do męczącej
codzienności, czyli truchtania w miejscu przy małym obrocie. W efekcie ceny
utrzymywały poziom z poprzedniej sesji. Dopiero w końcówce minusy stały się
wyraźniejsze, choć nadal nie są one porównywalne ze wzrostem z poprzednich
sesji.