Trwający na GPW trend wzrostowy w połączeniu z ostatnią wyraźną demonstracją
zamiarów rodzimych funduszy (window dressing) po raz kolejny sprawił, że
polskie indeksy były najsilniejsze w całej Europie. Mimo śmiesznie niskich
obrotów (teraz 240 mln) i skoncentrowaniu uwagi inwestorów na spółkach z
trzeciej ligi, zrobiliśmy nowe szczyty hossy na wszystkich indeksach. I o to