Po godz. 9:15 za jedno euro płacono 3,85 zł, a za dolara 3,2440 zł.
Wczoraj byliśmy świadkami nieznacznej przeceny na rynku obligacji na co wpływ miał udzielony przez Leszka Balcerowicza wywiad, z którego wynikało, iż raczej trudno będzie liczyć na obniżki stóp procentowych. Szef NBP przestrzegł także polityków przed zakusami na niezależność banku centralnego. Dodatkowo pojawiły się zlecenia od importerów, którzy chcieli nabyć walutę przed końcem roku. To wszystko odbywało się przy mniej płynnym rynku i tak też będzie dzisiaj i jutro.
Technika pokazuje, że realizowany jest scenariusz powolnego słabnięcia złotego, a tendencja ta może ulec przyspieszeniu po nowym roku. W najbliższym czasie możemy być świadkami większej przeceny naszej waluty w momencie wyraźniejszego spadku EUR/USD. Na to jednak zbytnio się nie zanosi, a inwestorzy nie są skłonni do zawierania większych transakcji w końcówce roku. Najbliższy opór na EUR/PLN można zlokalizować na poziomie 3,8540, a w przypadku jego przełamania na 3,87 zł. Z kolei wsparciem są okolice 3,8350. W przypadku USD/PLN wsparcia to poziom 3,2330, a oporem jest rejon 3,2520 i dalej 3,2630.
Rynek międzynarodowy:
Wczorajsza sesja pokazała, że obserwowany rano wyskok w górę EUR/USD był jedynie "wypadkiem przy pracy". Do wieczora kurs skorygował się z okolic 1,1930 do 1,1830. Później nastąpiło nieznaczne odreagowanie. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 1,1865 dolara.