WIG20 już na otwarciu pokonał wtorkowe maksimum, wyznaczającym tym samym nowy rekordowy poziom. Wysokie otwarcie skłoniło część inwestorów do realizacji zysków, podobnie jednak jak we wtorek nie była ona znacząca i nie wyrządziła rynkowi żadnej szkody. Po kwadransie rynek powrócił do poziomu otwarcia i w tych okolicach wszedł w długą konsolidację. Handel w jej ramach był jednak wczoraj bardzo aktywny, co wskazywała na pewną polaryzację opinii. Jak się pod koniec sesji okazało stroną mocniejszą byli kupujący - na niespełna godzinę przed zamknięciem rynku rozpoczęła się dosyć dynamiczna fala wzrostowa, która wyprowadziła rynek na nowe ekstrema. Obroty były bardzo wysokie - drugie co do wielkości w historii (rekordowe były 2 września ub. r.). Najaktywniej handlowano akcjami TPSA, PKO BP, KGHM, PKN i Pekao, czyli spółek największych i najbardziej płynnych, będących domeną inwestorów zagranicznych.

Na wykresie WIG20 utworzyła się już trzecia z rzędu wysoka biała świeca, tym razem poprzedzona jeszcze luką hossy. Trzysesyjna dynamika wzrostu indeksu jest najwyższa od wielu miesięcy, co z jednej strony pokazuje zdecydowaną przewagę popytu, ale z drugiej oznacza, że rynek wchodzi w hiperbolę wzrostową, która z reguły kończy trend. Póki co, nie ma jednak żadnych elementów, które wskazywałyby na koniec dotychczasowego trendu. Duże wykupienie w przypadku szybkich wskaźników może przemawiać jedynie za wyhamowaniem zwyżki w trakcie dzisiejszej czy jutrzejszej sesji, bądź za bardzo nieznaczną korektą. Siła popytu uwidoczniona na ostatnich sesjach jest znacząca, a to nie pozwala myśleć o poważniejszym schłodzeniu koniunktury w najbliższych dniach. Istotny wzrost wartości obrotów w trakcie wczorajszej sesji sugeruje, ze wczorajsze poziomy cenowe będą istotnym wsparciem dla rynku w krótkim terminie. Wysoka wartość obrotów może jednocześnie oznaczać, że rynek na najbliższych sesjach będzie miał problem z kontynuacją wzrostu - zamiast tego może wejść w kilkudniową konsolidację (podobnie jak na początku września ub. r.).