Reklama

Czy dane o deficycie w USA zmienią obraz eurodolara?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Ostatnie kilkanaście godzin na rynku eurodolara pokazały sygnalizowany już wcześniej element wyczekiwania. Inwestorzy najprawdopodobniej w obawie przed dzisiejszą publikacją wartości bilansu zagranicznego ze Stanów Zjednoczonych za listopad wolą nie ryzykować z otwieraniem nowych pozycji.

Publikacja: 12.01.2006 12:27

Wzrost kursu w rejon 1,2150 - 1,2160 świadczy nawet o częściowym pozbywaniu się waluty amerykańskiej. Częściowym to znaczy świadczącym o niezdecydowaniu. Nie doszło bowiem nawet do naruszenia obszaru ostatnich szczytów, co potwierdzałoby możliwość rozwinięcia kolejnej fali umocnienia euro względem dolara. Dzisiaj o godzinie 13:00 jedno euro wyceniane było na 1,2130. Pamiętajmy, że obok kluczowej w dniu dzisiejszym danej o wysokości deficytu poznamy również najnowsze odczyty cen w eksporcie i imporcie. Do wiadomości publicznej podany zostanie również komunikat po posiedzeniu ECB. Tak więc wszystko wskazuje na to, że druga część sesji będzie bardzo interesująca.

Sytuacja techniczna: widoczne na początku tygodnia zatrzymanie wzrostów i pierwsza wyraźniejsza korekta mają duże szanse, aby zostać odczytane ostatecznie jako powrót na rynek zwolenników krótkich pozycji. Po wczorajszej sesji widać jest jednak, że sentyment prodolarowy szybko traci na intensywności w oczekiwaniu na dzisiejsze dane makro. Analizując jednak obecny układ wskaźników widać jest, że sprzyja on (przynajmniej jak na razie) niedźwiedziom. Skuteczna obrona ostatnich szczytów może zakończyć się rozwinięciem silnej fali umocnienia zielonego. Zasięg spadku oceniać można na rejon 1,2000 - 1,1980, pod warunkiem jednak pozytywnych danych "dla dolara" zza oceanu.

RYNEK KRAJOWY

Nerwowa sytuacja na polskiej scenie politycznej znalazła swoje odzwierciedlenie w nastrojach inwestorów. Zbliżający się nieubłaganie termin głosowania nad projektem ustawy budżetowej jest bezpośrednim powodem obecnego zamieszania w sejmie. Ponownie powróciła kwestia zawiązania czegoś na kształt koalicji lub przedterminowych wyborów. Mniejszościowy rząd premiera Marcinkiewicza nie mając większości w sejmie może mieć poważne trudności z przegłosowaniem budżetu, a to może być bezpośrednią przyczyną rozwiązania sejmu. Pytaniem zasadniczym krążącym zapewne aktualnie w kuluarach jest: które z partii chcą wyborów, a które się ich bojąc chcą utrzymać obecne status quo?

Złoty tymczasem utrzymuje swoje bardzo silne stanowisko wobec większości głównych walut, potwierdzając tym samym dobrą kondycję polskiej gospodarki i pewne niezdecydowanie wśród inwestorów. Niezdecydowanie, ponieważ od dwóch dni polska waluta już nie umacnia się tak dynamicznie. Co więcej widać pewne oznaki realizacji zysków i zmniejszenia popytu. W czwartek o godzinie 11:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,7920, a za jednego dolara 3,1220 złotego. Inwestorzy nie lubią niepewności i to obecnie widać jest na rynkach.

Reklama
Reklama

Sytuacja techniczna na rynku złotego nie zmieniła się znacząco: na parze EUR/PLN po przejściu przez ważne wsparcie techniczne i psychologiczne 3,8000 pod wpływem zmian w rządzie zobaczyliśmy na początku tygodnia poziomy w rejonie kolejnego wsparcia 3,7500. Wskazywany wczoraj opór 3,7900 został zgodnie z założeniami przełamany, nowy szczyt wygenerowany został na poziomie 3,8040, co potwierdza możliwość kontynuacji osłabienia złotego względem euro. Na parze USD/PLN sytuacja wygląda analogicznie: znajdujemy się nadal w rejonie dołków. Opór w rejonie 3,1300 stanowi nadal bardzo istotną barierę. Czynnikiem sprzyjającym zakończeniu spadków w przeciwieństwie do EUR/PLN jest możliwy powrót do silnego dolara na świecie. Najbliższy opór na USD/PLN znajduje się obecnie w rejonie 3,1500.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama