Ostatnie trzy sesje to na przemian pokaz słabości i siły rynku. Wczoraj przyszła kolej na słabszą sesję. Indeksy zniżkowały już na otwarciu, skala spadku nie była jednak duża. Szybko jednak podaż przycisnęła i w rezultacie pierwszy kwadrans przyniósł małą przecenę. Kiedy jednak WIG20 znalazł się blisko środowego minimum, pojawił się aktywniejszy popyt, w rezultacie czego rynek odbił do poziomu otwarcia. Tutaj znowu inicjatywę przejęła podaż i zaczęło się osuwanie. Tym razem skala spadku była jednak mniejsza i mniej więcej w połowie dziennego zakresu wahań rynek wszedł w konsolidację. Na trzy godziny przed końcem sesji wystąpiła jeszcze jedna próba odbicia, nie zakończyła się jednak pomyślnie - po prostu konsolidacja przeniosła się na wyższy poziom cenowy. W końcówce sesji nerwowość nieco wzrosła, zamknięcie wypadło jednak w połowie dziennego zakresu wahań. Bardzo dużą podaż od początku sesji było wczoraj widać na PKN i TPSA. Obroty akcjami tych spółek były też najwyższe na rynku. Relatywnie mocne były PKO BP, BPH, Pekao i KGHM. Gwiazdą wśród średnich spółek było zaś Millennium (kurs akcji na najwyższym poziomie od pięciu lat). Obroty były wysokie, ale nieco niższe od zanotowanych w środę.
Na wykresie świecowym WIG20 bez większych zmian. Siedem ostatnich świec położonych jest na zbliżonym poziomie cenowym, a ani popyt, ani podaż nie mają wyraźnej przewagi na korpusach. Wczoraj utworzyła się niewielka czarna świeca, ale z dolnym cieniem. Jej kształt można uznać za neutralny. Obroty na rynku wciąż są relatywnie wysokie, co świadczy o większej (niż w poprzednich tygodniach) aktywności strony podażowej. Wydaje się, że zachowanie obrotów może być jednym z kluczowych elementów w najbliższym czasie. Dopóki się wyraźniej nie obniżą trudno będzie liczyć na powrót do trendu wzrostowego. Obecnie pierwszym wsparciem dla WIG20 jest wtorkowe zamknięcie - 2797 pkt. Jeszcze większe znaczenie ma ubiegłotygodniowa luka hossy: 2765 - 2773 pkt. Układ wskaźników technicznych, p[o wczorajszej sesji, nieco się pogorszył, żadnego przełomu jednak nie ma. Poza tym oscylator stochastyczny jest już bliski strefy wyprzedania, sygnalizując tym samym możliwość wyhamowania spadku indeksu na najbliższych sesjach.