Aktywność przemysłu przetwórczego w regionie Nowego Jorku rosła w styczniu wolniej niż oczekiwano. Wskaźnik Empire State Manufacturing spadł do 20,1 pkt., podał oddział Fed z Nowego Jorku. W grudniu wartość wskaźnika wynosiła - po korekcie - 26,3 pkt. Ekonomiści prognozowali, że w styczniu spadnie do 21 pkt. przy pierwotnie szacowanych 28,7 pkt. w grudniu. Natomiast zgodnie z komunikatem Rezerwy Federalnej produkcja przemysłowa wzrosła w grudniu w USA o 0,6 proc. W całym roku wzrosła o 3,2 proc. Wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło do 80,7 proc. i jest największe od października 2000 roku. Główną siłą napędową wzrostu produkcji były w grudniu branże wydobywcza, użyteczności publicznej i zaawansowanych technologii. Wiele również działo się, a właściwie dzieje na rynku ropy naftowej, gdzie ceny kontynuując dotychczasowy trend pną się na coraz to wyższe poziomy. Cena baryłki ropy poszła w górę aż o 2,5 proc. na NYMEX. Za baryłkę trzeba było zapłacić już 65,53 USD. Płynące więc od kilku dni sygnały z tzw. rynków wyprzedzających są również niekorzystne dla zwolenników długich pozycji na rynku eurodolara. O godzinie 10:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2145 dolara.
Patrząc na rynek pod kątem wiadomości makroekonomicznych pamiętać trzeba, że rynek pozna dzisiaj najważniejsze w tym tygodniu dane o wysokości przepływów kapitałów do Stanów Zjednoczonych. Prognozy, choć często nie do końca trafione zdecydowanie sprzyjają wychodzeniu z waluty amerykańskiej - spodziewany jest spadek o około 30 mld USD w stosunku do ostatniego odczytu. Obok kluczowej informacji opublikowane zostaną dzisiaj także inflacja CPI oraz Beżowa Księga, czyli raport o stanie amerykańskiej gospodarki. Bez wątpienia więc zapowiada się bardzo interesująca sesja.
Sytuacja techniczna: ostatnie zmiany notowań na rynku eurodolara, pomimo, że były znaczące nie wniosły wiele nowego. Z technicznego punktu widzenia nie doszło bowiem do potwierdzenia wzrostów poprzez przejście przez ostatni szczyt 1,2180. Kurs pozostał w szerokim, horyzontalnym paśmie wahań ograniczonym od dołu obszarem figury 1,2000, a od góry rejonem psychologicznego oporu 1,2170 - 1,2180. Obraz wskaźników technicznych intra day podpowiada, że najprawdopodobniej do czasu publikacji kluczowych w tym tygodniu danych zza oceanu pozostaniemy pod przewagą zwolenników długich pozycji. Jest wysoce prawdopodobne, że wyłamanie z konsolidacji nastąpi dopiero po opublikowaniu wartości przepływu kapitału do USA.
RYNEK KRAJOWY
Nasza krajowa waluta traci na wartości wprost proporcjonalnie do rosnących szans na przedterminowe wybory. Dzisiaj na otwarciu za jednego dolara amerykańskiego zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 3,1870 złotego, a za jedno euro 3,8540. W stosunku do wczorajszego otwarcia osłabienie złotego sięgnęło już około 3-4 groszy względem euro i 6-7 groszy względem dolara. Jak na razie nic nie wskazują na to, aby sytuacja miała ulec zmianie. Co więcej wiele wskazuje na to, że jest to dopiero początek rozpoczynającej się na dobre korekty trwającego od początku roku umocnienia złotego.