Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 18.01.2006 14:50

Jedynym momentem emocjonującym dzisiejszej sesji był sam jej początek.

Fatalne nastroje po publikacji rozczarowujących wyników finansowych przez

Intel i Yahoo oraz silny spadek cen w Japonii musiały się przełożyć także i

na nasz rynek. Przełożyły się spadkiem na otwarciu o 57 pkt i późniejszym

jego pogłębieniem o kolejne 25 pkt. Skala przeceny nieco zaskakiwała, ale po

Reklama
Reklama

zachowaniu obrotów i liczby otwartych pozycji można było odnieść wrażenie,

że zjazd ma charakter korekcyjny. To były jednak tylko przesłanki, bo

faktycznie popyt jakoś szczególnie nie palił się do zakupów. Owszem, ceny

już bardziej nie spadły, ale o ataku kupujących na niskich poziomach nie

można było mówić. Przez większą część sesji kursy wahały się w wąskim

przedziale. Dopiero w końcowych minutach handlu, gdy okazało się, że apogeum

Reklama
Reklama

dramatu mamy już za sobą, przystąpiono do poważniejszego odrabiania strat z

niskiego otwarcia. W efekcie kończymy notowania w znacznie lepszych

nastrojach niż je rozpoczynaliśmy. Technicznie zmienia się niewiele. Cały

czas kreślona jest korekta wzrostu z pierwszego tygodnia stycznia. Jej skala

nieznacznie przekroczyła połowę wzrostu. Nawet dziś nie udało się jej

pogłębić. Tym samym można dojść do wniosku, że trend nadal ma się całkiem

Reklama
Reklama

dobrze. Ostatnie wydarzenia na razie nie uprawniają do zmiany kluczowych

poziomów wsparć. Tym samym cały czas pozostaje jeszcze wiele miejsca na

ewentualne niespodzianki, podobne do dzisiejszych. Zmiana tych wsparć będzie

możliwa w chwili, gdy kreślenie korekty się zakończy. Kontrakty9.gif

Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama