Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 23.01.2006 14:58

Otwarcie aż 66 pkt. pod piątkowym zamknięciem (na ujemnej bazie) pokazało,

że na rynku jest bardzo dużo strachu. Nawet jak na ostatnią rekordową

zmienność (dziś rozpiętość notowań 105 pkt) taka luka staje się wydarzeniem.

Dalsza część sesji pokazała jednak, że ten strach był świetną pożywką dla

dalszych wzrostów. Proszę jednak nie zrozumieć, że wzrosty były oczywiste.

Reklama
Reklama

Scenariusz gry pod odbicie USA wydawał się przed sesją tak powszechny, że

trudno było prognozować rację "większości". Jeszcze trudniej było jednak

dzisiaj o inny wariant, gdy na rynku od otwarcia praktycznie nie istniała

podaż na największych spółkach. Tylko emocjonalne (bez obrotu) pierwsze

minuty pokazały niedźwiedzi pazur, a potem praktycznie po prawej stronie

ofert było pusto przez całą sesję.

Reklama
Reklama

Do tego analogicznie zachowywały się indeksy regionu, a jeśli dodać do tego

wzmocnienie walut na tych rynkach, to scenariusz ewakuacji przestraszonych

(przez sesję w USA) zagranicznych inwestorów stawał się coraz mniej

prawdopodobny. Strach zniknął błyskawicznie. Interpretacja takiej sesji jest

bardzo niebezpieczna. Wielu inwestorów zapewne uzna, że skoro nie wzruszyły

nas rekordowe spadki za Oceanem, to posiadacze akcji są zupełnie bezkarni.

Reklama
Reklama

Powszechność takiego uczucia będzie pierwszym zwiastunem kreślenia szczytu.

Na razie jednak dzisiejsze zachowanie rynku potwierdziło tezę, że GPW nie

dojrzał jeszcze do głębszych spadków. 19 20 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama