Reklama

Brak zaufania do dolara - czy na długo?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Fed nie zaskoczył rynków podnosząc wczoraj stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Nadzieje na zahamowanie procesu zacieśniania polityki monetarnej okazały się zatem płonne, a Alan Greenspan przewodnicząc po raz ostatni po 18 latach posiedzeniu banku centralnego nie zawiódł zwolenników waluty amerykańskiej.

Publikacja: 01.02.2006 09:26

Brak zdecydowanej reakcji rynku w postaci dalszego umocnienia dolara pod wpływem opublikowanego komunikatu potwierdza prezentowane wcześniej prognozy, że inwestorzy już wcześniej zdyskontowali taki przebieg wydarzeń. Co więcej końcówka wczorajszej sesji i handel podczas godzin azjatyckich pokazały, że do dalszego zdecydowanego umocnienia zielonego względem waluty europejskiej trzeba czegoś więcej niż tylko 25 punktowej podwyżki kosztu pieniądza. Rynek najwyraźniej boi się kolejnych niewiadomych, z których prym wiodą: nieznana jeszcze wizja monetarna Bernanke - następcy Alana Greenspana oraz wynik czwartkowego posiedzenia ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Ekstremum jakie uformowane zostało po widocznych na początku tygodnia spadkach wyniosło 1,2188. Dzisiaj o godzinie 09:30 jedno euro wyceniane było na 1,2145 dolara i w stosunku do poniedziałkowego dołka jest to odchylenie rzędu około 70 punktów. Środa pod kątem spodziewanych danych makroekonomicznych to przede wszystkim publikacja indeksu ISM za styczeń oraz tygodniowa zmiana zapasów w Stanach Zjednoczonych. Z Eurolandu, co prawda poznamy dzisiaj indeks PMI z sektora produkcyjnego za styczeń oraz stopę bezrobocia trudno jednak nie zauważyć, że rynek już od jakiegoś czasu znieczulił się na informacje o stanie europejskiej gospodarki.

Sytuacja techniczna: zgodnie z oczekiwaniami ostatnie godziny przebiegały pod znakiem odreagowania ostatnich silnych spadków kursu eurodolara. Szczyt na poziomie 1,2188 pokazał zniesienie znacznej części fali spadkowej i umiejscowiony jest w rejonie sygnalizowanego już kilkakrotnie strategicznego miejsca charakterystycznego rejonu 1,2160 - 1,2170. W związku z powyższym byki mogą mieć dzisiaj kłopoty, że skutecznym powrotem w rejon naruszonego oporu. Obecny układ wskaźników sygnalizuje, że podczas dzisiejszej sesji przewagę ponownie zyskiwać powinni zwolennicy krótkich pozycji. Pamiętać jednak cały czas trzeba o jutrzejszym posiedzeniu ECB, którego decyzja w sprawie poziomu stóp procentowych może znacząco przebudować obecną sytuację. Pierwszym technicznym wsparciem jest rejon 1,2110 - 1,2115. Docelowo jednak target wyznaczyć można na obszar testowanego już średniookresowego wsparcia 1,2070 - 1,2080.

RYNEK KRAJOWY

Zgodnie z oczekiwaniami analityków Rada Polityki Pieniężnej obniżyła wczoraj wszystkie stopy procentowe o 25 pkt bazowych. Decyzja RPP oznacza, że główna stopa NBP znajdzie się na kolejnym historycznie najniższym poziomie, tym razem 4,25 proc. Ostatni raz RPP obniżyła stopy w sierpniu 2005 roku. Rynek był przygotowany na taką decyzję. Reakcja inwestorów na rynku walutowym była zatem niewielka: złoty nieznacznie osłabił się względem głównych walut. Zupełnie inaczej zareagowali gracze na warszawskim parkiecie, gdzie już od samego rana dało się zaobserwować rosnącą przewagę podaży nad popytem. W miarę upływu czasu niedźwiedzie rosły w siłę, a po potwierdzeniu obniżki kosztu pieniądza o 25 punktów bazowych przewaga przerodziła się w istną panikę ucieczki z giełdy. Rozmiary paniki potwierdzają dane statystyczne: wartość obrotów akcjami wyniosła 1 824 mld złotych, to czwarty, najwyższy wynik w historii giełdy. Ostatecznie WIG20 stracił ponad 4,5 procent, a WIG 3,21 procent. Tak duży spadek z pewnością odbije swoje piętno również na krajowym rynku walutowym. W przypadku rozpoczynającej się silniejszej korekty na WGPW (a jest to obecnie bardzo prawdopodobne) polski złoty nie zdoła utrzymać się na tak silnej pozycji względem głównych walut, jak ma to miejsce obecnie. Rosnący wpływ na wartość naszej waluty w najbliższym czasie będzie miała również polityka. Tak zwany "pakt stabilizacyjny" powoli staje się faktem, choć patrząc na ostatnie poczynania polityków nie można jeszcze ostatecznie zamknąć kwestii przedterminowych wyborów. Tak, czy inaczej patrząc na naszą rzeczywistość polityczną trudno odnieść wrażenie, że wszystko dąży do unormowania się sytuacji.Sytuacja techniczna na rynku złotego: w przypadku pary EUR/PLN w dalszym ciągu obowiązuje trend horyzontalny - nie zmieniła tego również zgodna z oczekiwaniami wczorajsza decyzja RPP. Wczorajszy nieudany atak na wskazywany opór 3,8300 - 3,8350 spowodował powrót kursu do przedziału konsolidacji. Nie mniej jednak nowe lokalne ekstremum 3,8410 zdaje się wskazywać kierunek na najbliższych kilka sesji. Notowania pary USD/PLN wskutek przetasowań cen dolara na świecie nie zdołały przejść przez ważny technicznie opór 3,1600 - 3,1650. Obecnie pozostajemy zatem ponownie w przedziale, gdzie dolną granicę wyznacza wskazywane wcześniej wsparcie w rejonie 3,1350 - 3,1400. Dzisiejsza sesja ma duże szanse przynieść kolejny atak na ostatnie szczyty. Ze względu na widoczną na rynku możliwość umacniania się dolara na świecie wzrost kursu powyżej 3,1650 wydaje się prawdopodobny. Kolejnym oporem technicznym jest 3,2000.

Jarosław Klepacki

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama