Już początek notowań wypadł słabo, otwarcie nastąpiło poniżej czwartkowego minimum, WIG 20 miał wartość 2803,47 pkt. Pierwsze pół godziny handlu akcjami przyniosło lekką poprawę atmosfery, co wywołało niemalże euforię na rynku terminowym. Tuż, po godzinie 10 rynek osiągnął szczyt WIG 20 miał wartość 2 812,35, czyli ok. 2,5 pkt. powyżej czwartkowego zamknięcia. katalizatorem spadków było duże zlecenie sprzedaży akcji KGHM. Przez następne 40 minut w efekcie podaży akcji największych spółek indeks WIG 20 stracił około 56 punktów. Podobnie jak w trakcie czwartkowej sesji wyraźnie widoczna była podaż akcji kilku największych spółek GPW - "indeksowych" PKO BP, PKO, TP, PKN, które w ciągu krótkiego czasu obniżyły swoje kursy o kilka procent (np. PKO BP). Po lokalnym minimum rynek zaczął odrabiać straty, jednak coraz silniejsza podaż akcji ponownie zaczęła spychać rynek coraz niżej. Po godzinie 14 WIG 20 osiągnął dzienne minimum na poziomie 2753,78 pkt. W dalszej części sesji ponownie nastąpiła próba podniesienia rynku, jednak ponowna fala podaży akcji doprowadziła do zakończenia handlu przy indeksie WIG 20 na poziomie jedynie o 3 punkty powyżej minimum, końcowy fixing przyniósł jeszcze minimalną poprawę i ostatecznie zamknięcie nastąpiło na poziomie 2760,65. pkt.
Zakończenie sesji nastąpiło minimalnie powyżej środowego minimum, co jest optymistyczne. Jednak osiągnięcie przez indeks najniższej wartości na zamknięciu od 4 stycznia wygląda już znacznie gorzej. Nadal jest szansa na obronę wsparcia na poziomie zamknięcia z 3 stycznia (2749,46 pkt.). Siła obecnego krótkoterminowego trendu spadkowego jest duża ewentualne pokonanie tego wsparcia może ponownie przyspieszyć ruch spadkowy i sprowadzić indeks w strefę wsparć 2600 2630 pkt. Za obroną (chociażby na kilka sesji) wsparcia na poziomie 2749 przemawia część wskaźników szybkich: CCI i Oscylator Stochastyczny, które weszły w strefy wyprzedania, nie dały jeszcze jednak sygnałów kupna. Większość pozostałych wskaźników szybkich i średnioterminowych nadal ma negatywne układy. Podsumowując, techniczny obraz rynku jest negatywny, piątkowy poziom zamknięcia nie jest poziomem trwałej równowagi, pojawiły się jednak pierwsze, słabe sygnały wyczerpywania siły podaży.