Minimum odnotowane podczas handlu azjatyckiego wyniosło 1,1945. Ze statystycznego punktu widzenia ostatnio dolar był tak drogi względem wspólnej waluty na początku bieżącego roku. Brak informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym w ciągu ostatnich kilkunastu godzin sprzyjał zmianom cen, u podstaw których leżały wskazania analizy technicznej. O godzinie 9:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 1,1991 dolara.
Dzisiejszy dzień najprawdopodobniej nie będzie wiele odbiegał od tego, co widzieliśmy podczas wczorajszej sesji. Jest to drugi dzień z rzędu pozbawiony praktycznie ważniejszych danych makroekonomicznych. Jedyną informacją, która może mieć znaczenie dla zmian kursu na rynku eurodolara jest zapowiedziana na godzinę 12:00 czasu polskiego publikacja wielkości produkcji przemysłowej z Niemiec za grudzień.
Sytuacja techniczna: dzisiejsza sesja zgodnie z prognozą otworzyła się powyżej wskazywanego wczoraj rejonu silnego wsparcia 1,1930 - 1,1940. Dało to techniczny sygnał do przynajmniej czasowego zatrzymania rosnącego w siłę dolara. Nocne minima oraz poranne testowanie figury 1,2000 zdają się potwierdzać, że do częściowej realizacji zysków z krótkich pozycji doszło już wczoraj w obszarze 1,1955 - 1,1965. W związku z powyższym obecnie oczekiwać można kontynuacji odreagowania i dalszej deprecjacji waluty amerykańskiej względem euro. Ruch taki, najprawdopodobniej widoczny tylko w pierwszej części dzisiejszej sesji odczytywany będzie jako korekta techniczna ostatnich spadków. Z uwagi na obecny układ wskaźników kres wzrostów wyrysować można na rejon pierwszego oporu 1,2040 - 1,2050. W miarę zbliżania się to tego miejsca przewagę na rynku zdobywać powinna ponownie podaż, a testowane już wsparcie 1,1930 - 1,1940 wyznaczać będzie pierwszy target dla odnawianych krótkich pozycji.
RYNEK KRAJOWY
Początek wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym przyniósł krótkotrwałe osłabienie złotego względem większości głównych walut. O godzinie 9:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8180 złotego, a za jednego dolara 3,1900. Sygnały potwierdzające prezentowane już wielokrotnie zagrożenie znacznego osłabienia się polskiej waluty tym razem nadeszły zza granicy. Reuter w dzisiejszej korespondencji z Brukseli odnotował, że anonimowi przedstawiciele Unii Europejskiej powiedzieli w poniedziałek, że polski pakt stabilizacyjny wzmocnił w UE obawy o polskie reformy ekonomiczne i terminarz przyjęcia euro. W związku z tym coraz większe obawy opinii zagranicznej budzić również zaczynają projekty Samoobrony, a przede wszystkim ten dotyczący zmian w NBP i Radzie Polityki Pieniężnej.