Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 09.02.2006 15:06

Sesję zaczęliśmy wysokim otwarciem, co było reakcją na pozytywne zakończenie

notowań w USA oraz świadomością, że wzrost na otwarciu sesji będzie

jednocześnie wybiciem z małej odwróconej formacji głowy i ramion. Faktycznie

do wybicia doszło, ale dalszy przebieg notowań już pozostawiał wiele do

życzenia.

Reklama
Reklama

Jeszcze przed południem ceny wróciły do okolic linii szyi, ale nie to było

poważny zagrożeniem. W końcu po wybiciu ceny mają prawo wrócić i odbić się

od linii szyi. Problem w tym, że samo wybicie było dość słabe i dodatkowo

nie potwierdzone przez skok obrotów. Drugim problemem był fakt, że cena

kontraktu spadając do okolic wsparcia nie odbiła się, ale weszła w

konsolidację. Tym samym nie można było mówić o odbiciu. Szybki spadek w

Reklama
Reklama

ostatniej godzinie notowań załatwił wszystko. Wybicie zostało zanegowane, co

pociągnęło za sobą zwiększenie aktywności po stronie podaży.

Zanegowanie wybicia to sygnał słabości popytu. Jest to tym bardziej

znaczące, że na rynku kasowym do podobnego wybicia nawet nie doszło. Indeks

nie pokonał szczytów z wcześniejszych dni lutego. Cała sesja nie nastraja

optymistycznie, ale też jeszcze nie przesądza o dłuższej przewadze podaży.

Reklama
Reklama

Cały czas przebywamy nad poziomem wsparcia w postaci dołka z połowy

stycznia, czyli na razie założenie o trendzie wzrostowym jest nadal

aktualne. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama