Reklama

Spokojny poniedziałek zapowiedzią większych zmian?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Domykanie krótkich pozycji na rynku eurodolara i realizacja zysków jeszcze w piątek przed dzisiejszym świętem w Stanach Zjednoczonych (Dniem Prezydenta) pozwoliła na odrobienie części strat jakie poniosło ostatnio euro względem dolara. Kurs po przetestowaniu dołków dość dynamicznie odbił się zatrzymując się dopiero na poziomie 1,1973.

Publikacja: 20.02.2006 14:38

Z pewnością motorem napędowym takiego ruchu były opublikowane dane o większym niż zakładano spadku indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan w lutym. Z uwagi jednak na utrzymujący się w dalszym ciągu dobry klimat wokół amerykańskiej waluty już w poniedziałek lokalne szczyty wykorzystane zostały do umocnienia strony podażowej rynku. O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro płacono 1,1936 dolara. Brak na rynku głównego gracza oraz mniejsza niż zwykle ilość informacji o charakterze statystyczno - ekonomicznym pozwoliły inwestorom z pewnym dystansem spojrzeć na aktualny obraz amerykańskiej waluty. Pierwszym wyraźniejszym sygnałem (niekorzystnym dla niedźwiedzi) mogącym wpłynąć w ciągu kilku najbliższych sesji na rynek eurodolara jest silna zwyżka cen ropy naftowej. W poniedziałek ropa na giełdzie w Londynie zdrożała najwięcej od miesiąca. Baryłka ropy Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw ICE Futures w Londynie wzrosła o 1,57 USD, czyli 2,6 proc., do 61,46 USD. Jako główną przyczynę podaje się porwania pracowników i ataki nigeryjskich rebeliantów na terminale naftowe. Zwyżki odnotowało również i złoto, którego cena wzrosła dzisiaj do 557 dolarów za uncję.

W świetle kontynuacji podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych istotne będzie zaplanowane na dzisiaj przemówienie szefa ECB na forum Parlamentu Europejskiego. Część inwestorów liczyć będzie na poruszenie kwestii ewentualnych zmian w dotychczasowej polityce monetarnej. Rynek już od jakiegoś czasu oczekuje na rozpoczęcie całej serii podwyżek kosztu pieniądza.

Sytuacja techniczna: piątkowa korekta wzrostowa, której konsekwencje zobaczyliśmy podczas dzisiejszej sesji mogła wprowadzić na rynek trochę zamieszania, ale z pewnością nie była w stanie zmienić trendu. Ten w dalszym ciągu pozostaje jeszcze spadkowy. Dzisiejszy dzień z uwagi na nieobecność Stanów Zjednoczonych może nie oddawać rzeczywistych nastrojów. Część bowiem graczy podobnie jak amerykańskie rynki zrobiła sobie dzisiaj wolne. Niepokojące z technicznego punktu widzenia są zmiany cen na tzw. rynkach wyprzedzających. Dlatego też bardzo ostrożnie trzeba analizować obecną sytuację. Najbliższym oporem w zakresie intra day jest rejon ostatniego szczytu: 1,1970 - 1,1975. Wsparcie natomiast nadal znajduje się poniżej figury 1,1900. Na chwilę obecną wyrysować można je na 1,1870 - 1,1890. Najprawdopodobniej to właśnie to miejsce charakterystyczne rozstrzygać będzie o dalszym kierunku na tej parze.

RYNEK KRAJOWY

Początek nowego tygodnia nie wniósł wiele nowego do sytuacji polskiego złotego na rynku walutowym. Nasza waluta umacniając się, a potem tracąc względem dolara amerykańskiego odzwierciedlała nastroje panujące na rynku światowym. O godzinie 15:00 za jednego dolara zapłacić trzeba było 3,1510 złotego, czyli o około 1,5 grosza więcej niż na otwarciu handlu. W przypadku pary EUR/PLN zmiany były wręcz kosmetyczne. Pod koniec dnia jedno euro wyceniano na 3,7630 złotego. Bez większego echa odbyła się również aukcja bonów rocznych o wartości 1 mld zł, na której zgłoszony popyt wyniósł 3 mld 220,22 mln zł. Trochę więcej natomiast działo się na warszawskim parkiecie, gdzie już drugi dzień z rzędu (licząc piątek) zdecydowaną przewagę zyskiwał popyt. W rezultacie główne indeksy wspięły się o blisko dwa procent, zastanawiający był tylko obrót, który od blisko tygodnia utrzymuje się na bardzo niskich poziomach. (dzisiaj wyniósł około 780 mln PLN)

Reklama
Reklama

Sytuacja techniczna na rynku złotego: marazm na krajowym rynku walutowym trwa. Na parze EUR/PLN poruszamy się w dalszym ciągu bardzo wąskiej konsolidacji. Popyt na polskiego złotego względem euro nie daje sobie rady z kluczowym pod względem technicznym wsparciem 3,7500. Poziom ten stanowi ostatnią poważną barierę przed dalszą aprecjacją naszej waluty. Zejście kursu poniżej tego miejsca charakterystycznego otworzy drogę do dalszych spadków kursu. Jak na razie jednak wydaje się, że większe korzyści przynieść może zakup waluty europejskiej przy tych poziomach niż jej sprzedaż. Na parze USD/PLN kurs pod wpływem tracącego dolara osunął się poniżej wskazywanego ostatnio wsparcia 3,1600 - 3,1650. Sporo jednak wskazuje na to, że wkrótce ponownie powrócimy powyżej tego obszaru.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama