Z pewnością motorem napędowym takiego ruchu były opublikowane dane o większym niż zakładano spadku indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan w lutym. Z uwagi jednak na utrzymujący się w dalszym ciągu dobry klimat wokół amerykańskiej waluty już w poniedziałek lokalne szczyty wykorzystane zostały do umocnienia strony podażowej rynku. O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro płacono 1,1936 dolara. Brak na rynku głównego gracza oraz mniejsza niż zwykle ilość informacji o charakterze statystyczno - ekonomicznym pozwoliły inwestorom z pewnym dystansem spojrzeć na aktualny obraz amerykańskiej waluty. Pierwszym wyraźniejszym sygnałem (niekorzystnym dla niedźwiedzi) mogącym wpłynąć w ciągu kilku najbliższych sesji na rynek eurodolara jest silna zwyżka cen ropy naftowej. W poniedziałek ropa na giełdzie w Londynie zdrożała najwięcej od miesiąca. Baryłka ropy Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw ICE Futures w Londynie wzrosła o 1,57 USD, czyli 2,6 proc., do 61,46 USD. Jako główną przyczynę podaje się porwania pracowników i ataki nigeryjskich rebeliantów na terminale naftowe. Zwyżki odnotowało również i złoto, którego cena wzrosła dzisiaj do 557 dolarów za uncję.
W świetle kontynuacji podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych istotne będzie zaplanowane na dzisiaj przemówienie szefa ECB na forum Parlamentu Europejskiego. Część inwestorów liczyć będzie na poruszenie kwestii ewentualnych zmian w dotychczasowej polityce monetarnej. Rynek już od jakiegoś czasu oczekuje na rozpoczęcie całej serii podwyżek kosztu pieniądza.
Sytuacja techniczna: piątkowa korekta wzrostowa, której konsekwencje zobaczyliśmy podczas dzisiejszej sesji mogła wprowadzić na rynek trochę zamieszania, ale z pewnością nie była w stanie zmienić trendu. Ten w dalszym ciągu pozostaje jeszcze spadkowy. Dzisiejszy dzień z uwagi na nieobecność Stanów Zjednoczonych może nie oddawać rzeczywistych nastrojów. Część bowiem graczy podobnie jak amerykańskie rynki zrobiła sobie dzisiaj wolne. Niepokojące z technicznego punktu widzenia są zmiany cen na tzw. rynkach wyprzedzających. Dlatego też bardzo ostrożnie trzeba analizować obecną sytuację. Najbliższym oporem w zakresie intra day jest rejon ostatniego szczytu: 1,1970 - 1,1975. Wsparcie natomiast nadal znajduje się poniżej figury 1,1900. Na chwilę obecną wyrysować można je na 1,1870 - 1,1890. Najprawdopodobniej to właśnie to miejsce charakterystyczne rozstrzygać będzie o dalszym kierunku na tej parze.
RYNEK KRAJOWY
Początek nowego tygodnia nie wniósł wiele nowego do sytuacji polskiego złotego na rynku walutowym. Nasza waluta umacniając się, a potem tracąc względem dolara amerykańskiego odzwierciedlała nastroje panujące na rynku światowym. O godzinie 15:00 za jednego dolara zapłacić trzeba było 3,1510 złotego, czyli o około 1,5 grosza więcej niż na otwarciu handlu. W przypadku pary EUR/PLN zmiany były wręcz kosmetyczne. Pod koniec dnia jedno euro wyceniano na 3,7630 złotego. Bez większego echa odbyła się również aukcja bonów rocznych o wartości 1 mld zł, na której zgłoszony popyt wyniósł 3 mld 220,22 mln zł. Trochę więcej natomiast działo się na warszawskim parkiecie, gdzie już drugi dzień z rzędu (licząc piątek) zdecydowaną przewagę zyskiwał popyt. W rezultacie główne indeksy wspięły się o blisko dwa procent, zastanawiający był tylko obrót, który od blisko tygodnia utrzymuje się na bardzo niskich poziomach. (dzisiaj wyniósł około 780 mln PLN)