Kiedy spadek w przypadku WIG20 sięgnął poziomu 1%, rozpoczęło się odbicie. Tak szybko jak się rozpoczęło, tak szybko się zakończyło. Później już na rynku niewiele się działo - handel był mało aktywny, a zmienność relatywnie niska. Na półtorej godziny przed końcem sesji doszło jeszcze do skokowego spadku w okolice porannego minimum, ale z tego poziomu rynek znowu dynamicznie odbił. Sesja zakończyła się niewielkim spadkiem, przy niższych niż w poniedziałek obrotach. Z dużych spółek dosyć mocno zachowywały się BACA, BRE i PKO BP. W końcówce sesji wyraźnie wzmocniła się TPSA. Niewielkie spadki zanotowały Pekao i BPH i to pomimo lepszych od oczekiwań wyników. Słabo niemal przez całą sesję zachowywał się PKN. Sesja niewiele zmieniła w obrazie rynku. Najwięksi inwestorzy wstrzymywali się z decyzjami inwestycyjnymi, a żadna ze stron nie uzyskała przewagi. Można przypuszczać, że o dalszych ruchach na naszym rynku zadecyduje zachowanie zagranicznych parkietów, w szczególności emergin markets.

W sytuacji technicznej niewiele się zmieniło. Większość wskaźników technicznych zachowuje się nadal pozytywnie (MACD przeciął wczoraj od dołu linię sygnalną), ale najszybsze, jak oscylator stochastyczny, pokazują wykupienie rynku. Na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka czarna świeca, a indeks zatrzymał się poniżej przełamanej przed trzema tygodniami linii trendu wzrostowego. Jeśli WIG20 nie przełamie tej linii można będzie potraktować ostatni wzrost jako ruch powrotny do linii trendu. Takie podejście oznaczałoby też, że wkrótce rynek powróci do spadków. Póki co to scenariusz hipotetyczny. W najbliższym czasie ważne będzie czy rynek utrzyma wsparcie w postaci poniedziałkowej luki hossy: 2862 - 2867 pkt. Wydaje się, że na najbliższych sesjach tak będzie. Później może się to zmienić. Na dzisiejszą sesję pierwszym wsparciem dla indeksu jest wczorajsze minimum na 2882 pkt. Oporem jest strefa 2817 - 2821 pkt.