Zakres wahań w przypadku WIG20 był zbliżony do czwartkowego. Wymiana była bardzo mało aktywna. Na godzinę przed zakończeniem notowań rozpoczął się jednak nieco wyraźniejszy ruch w górę. Nie był to efekt siły popyt, ale raczej bierności podaży. To jednak pozwoliło rynkowi zakończyć na poziomach najwyższych od 30 stycznia. Mimo aktywniejszego handlu w końcówce sesji, obrót i tak był najniższy od 6 sesji. Z dużych spółek relatywnie wysokie obroty miały Pekao, Agora i GTC. Sentyment w stosunku do niektórych spółek podlegał w trakcie sesji wyraźnym zmianom - Pekao, które początkowo było jednym z najmocniejszych komponentów WIG20, w środkowej części stało się jednym z najsłabszych, by w końcówce sesji znowu się wzmocnić. Dosyć dobrze przez większą część sesji zachowywały się Lotos, PKN i PKO BP. Zdecydowanym liderem wśród spółek z WIG20 było jednak GTC. Słabo zachowywał się Softbank, po nieco niższych od oczekiwań wynikach za czwarty kwartał. Niewielki spadek notował KGHM.
Sytuacja techniczna rynku wciąż jest pozytywna, a po piątkowej sesji jeszcze nieco się poprawiła. Na wykresie WIG20 utworzyła się biała świeca, a indeks wybił się górą z czterodniowej konsolidacji. Teoretycznie zapowiada to dalszy ruch w górę. Problem jednak w tym, że blisko piątkowego zamknięcia znajduje się już szczyt wszechczasów (2975 pkt). W jego pobliżu można spodziewać się aktywniejszej podaży. Aby ten poziom został pokonany determinacja popytu musi być zdecydowanie większa niż w trakcie piątkowej sesji. Układ wskaźników technicznych jest korzystny dla kontynuacji zwyżki rynku - większość wskaźników powróciła do wzrostów, a oscylator stochastyczny, który był już bliski wygenerowania sygnału sprzedaży, w piątek powrócił ponad linię sygnalną. Obecnie pierwszym ważnym wsparciem dla WIG20 jest górne ograniczenie ubiegłotygodniowej konsolidacji - 2921 pkt. Oporem jest styczniowy szczyt - 2976 pkt (i 2954 pkt w cenach zamknięcia).