Tak samo zresztą było dzień wcześniej. Na godzinę przed końcem sesji doszło do wyraźnego cofnięcia rynku, co w głównej mierze było konsekwencją istotnego pogorszenia notowań w Eurolandzie (po podwyżce stóp procentowych przez ECB). Ostatnie pół godziny przyniosło jednak lekka poprawę, a w trakcie końcowego fiksingu duże zlecenia kupna na największe spółki spowodowały wzrost wartości WIG20 o 0,4% (w stosunku do ostatniej wartości w trakcie notowań w systemie ciągłym). Wczoraj znowu mocny był sektor bankowy, któremu służą wzrosty cen obligacji skarbowych (rentowność obligacji jest najniższa w historii). Nowe historyczne maksima cenowe wyznaczyły Pekao i PKO BP, a ING zakończyło notowania na poziomie najwyższym od 13 lat. Dobrze zachowywały się też TPSA i KGHM. Słaby był PKN, w drugiej części sesji wyraźnie cofnęła się Agora. Handel był co najwyżej umiarkowanie aktywny - obroty najniższe od czterech sesji.
Dwa ostatnie wzrosty, na razie, można traktować jedynie w kategoriach odreagowania po wtorkowym spadku. Tym bardziej, że obroty towarzyszące zwyżce są wyraźnie niższe od tych na spadku. WIG20 znajduje się już blisko wtorkowej luki bessy (2926 - 2929 pkt), która powinna stanowić silny opór. Zamknięcie tej luki byłoby sygnałem przemawiającym przeciwko słabości rynku. Dopóki jednak luka nie zostanie zamknięta, bardziej prawdopodobne będą spadki indeksu w krótkim terminie. Korpusy dwóch ostatnich świec są niewielkich rozmiarów i nie niwelują negatywnej wymowy świecy z wtorku. Układ wskaźników technicznych po wczorajszej sesji jednak nieco się poprawił. MACD wyhamował spadek nad linią sygnalną. Zniżka też została zatrzymana w przypadku oscylatora stochastycznego i MACD (Tema), do wzrostów powróciły zaś ROC i RSI. Pierwszym na dziś oporem dla WIG20 jest wczorajsze maksimum - 2914 pkt. Najbliższe wsparcie to podstawa wczorajszej świecy - 2888 pkt.