Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 08.03.2006 15:01

Na ostatnich dwóch sesjach indeksy giełdowe oraz waluty rynków wschodzących

zachowały się tak, jakby proces zaostrzania polityki pieniężnej w USA,

strefie euro, czy choćby Japonii, przy jednoczesnym obniżaniu stóp

procentowych np. w Polsce, był dla wszystkich funduszy jakimś zaskoczeniem.

Oczywiście nic z tych rzeczy. Premia za ryzyko inwestowania na emerging

Reklama
Reklama

markets topnieje systematycznie od kilku miesięcy. Reakcji rynków nie było

jednak żadnej i często można było mieć wątpliwości, czy giełdy mają jeszcze

coś wspólnego z fundamentami, czy też jest to jedynie barometr pokazujący

przepływy kapitałów między coraz potężniejszymi globalnymi funduszami

inwestycyjnymi. Zresztą nikt zbyt głośno nie negował, że tegoroczne szczyty

na indeksach wyznaczane były głównie dzięki zainteresowaniu zachodnich

Reklama
Reklama

inwestorów regionem, a nie dzięki dobrym (uzasadniającym tak wysokie kursy)

wynikom spółek.

W tym tygodniu w inwestorach coś jednak pękło. Nie było żadnego konkretnego

impulsu, bo przecież zaskakujących wypowiedzi analogicznych do tych z

konferencji EBC (sugerujących podwyżki stóp) mieliśmy w ostatnich miesiącach

wiele. Z kolei przecena na rynku surowców (indeks CRB) z ostatnich dni to

Reklama
Reklama

przecież tylko powrót na minima (bardzo ważne wsparcie) trzykrotnie głębszej

wyprzedaży w pierwszej połowie lutego. Kryzysy polityczne w Polsce też były

całkiem niedawno zdecydowanie większe. Ale żaden impuls tak naprawdę tym

razem nie był potrzebny. Wystarczyła zmiana sentymentu do rynków

wschodzących, by przecena na którymkolwiek z parkietów uruchomiła lawinę

Reklama
Reklama

wyprzedaży. Wyprzedaży, która co jasno trzeba podkreślić, nie wynika tak

naprawdę ze złych wiadomości, ale ze zbyt silnych wzrostów na wszystkich

rynkach emerging markets. O tej skali wzrostów w ostatnich 3-4 miesiącach

mało kto pamięta, a 10% przecena Tureckiego indeksu w ostatnie dwa dni jest

na tyle medialnym wydarzeniem, że tworzy wręcz atmosferę giełdowego krachu,

Reklama
Reklama

choć ten najbardziej cierpiący teraz indeks jest dalej 35% powyżej

niedawnego listopadowego dołka korekty, a licząc od kwietnia zeszłego roku

wzrosty sięgają 88%. Dla WIG20 jest to teraz odpowiednio 20% i 52%. W

medialnej grobowej atmosferze wyprzedaży trzeba o tym pamiętać, bo jak na

razie nie rozpoczęliśmy jeszcze bessy, a jedynie definitywnie zakończyliśmy

Reklama
Reklama

wyznaczanie giełdowych kursów jedynie w oparciu o przepływy kapitałów w

funduszach. Po takim otrzeźwieniu rynek będzie zdrowszy, a ewentualny powrót

na nowe szczyty hossy zdecydowanie bardziej trwały. Na razie jednak trzeba

odchorować imprezę z ostatnich miesięcy. 64 65 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama