Powodem częściowego odrobienia strat jest stabilizacja na światowych rynkach obligacji, skąd w głównej mierze pochodził impuls do wyprzedaży aktywów rynków wschodzących. Również na naszym rynku obligacji zaczęto ponownie się nimi interesować ze względu na duże wyprzedanie rynku.
Dodatkowo inwestorzy zaczynają się koncertować na publikowanych jutro danych o inflacji w lutym. Dane jutrzejsze będą podwójnie ważne, ponieważ Główny Urząd Statystyczny dokona corocznej rewizji koszyka cen. Silnym impulsem również była dzisiejsza informacja podana przez Narodowy Bank Polski o styczniowym deficycie obrotów bieżących, który okazał się znacznie niższy niż spodziewał się rynek (spodziewano się 250 milionów euro niedoboru a było tylko 163 miliony). Oznacza to, że eksporterzy radzą sobie bardzo dobrze, co nieźle wróży wzrostowi gospodarczemu. Poprawia się również sytuacja wśród importerów a ich dynamika była wyższa niż u eksporterów.
NBP podał również, że podaż pieniądza w lutym wzrosła o 2,3% (spodziewano się 0,9%) co pokazuje, że mamy do czynienia z silnym przyrostem akcji kredytowej, co może sygnalizować odradzający się popyt. Z kolei wzrost popytu może spowodować wzrost presji inflacyjnej i w ten sposób ograniczyć możliwość redukcji stóp procentowych.
Mimo pozytywnych sygnałów ekonomicznych nie możemy zapominać o niejasnej sytuacji politycznej oraz napięcia wokół NBP, co będzie wpływało negatywnie na złotówkę - jutro jest posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego. Dodatkowo Polska dalej brnie w walce o zablokowanie bankowej fuzji, mimo ostrzeżeń Unii Europejskiej, co też raczej nie pomoże naszej złotówce.
Najbliższa sytuacja na rynku będzie zależeć od jutrzejszych danych makroekonomicznych, które będą podane o 14:00. Mimo chwilowej poprawy na rynku nie wydaje się żeby nastroje zmieniły się na pozytywne i obecne wzmocnienie ma raczej charakter tymczasowy..