Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 15.03.2006 14:49

Dzisiejsza sesja była bardzo ciekawa, choć nie obyło się bez konsolidacji,

która jest stałym elementem naszego krajobrazu rynkowego. Tym razem po

wzrostowym początku notowań weszliśmy właśnie w taką konsolidację, z której

około południa (co jest na naszym rynku raczej ewenementem) udało się wyjść

w górę. Przez kilka kolejnych godzin rynek zmagał się z poziomem 2790 pkt,

Reklama
Reklama

czyli poziomem szczytu z poniedziałku. Wyjście nad oznaczałoby też faktyczne

wybicie ponad linię łączącą dwa dołki z przełomu lutego i marca oraz dwa

ostatnie lokalne szczyty, a także oznaczałaby wyjście ponad linię trendu

spadkowego, jaką da się oprzeć na szczycie z końca lutego oraz 6 marca.

Kontrakty9.gif Indeks9.gif

Niemal do samego końca sesji wynik tej potyczki nie był przesądzony, choć

Reklama
Reklama

popyt utrzymując się blisko szczytów miał cały czas niewielką przewagę.

Sprawa rozwiała się dopiero w ok 30 minut przed końcem notowań, gdy na

kasowym pojawiły się sporej wielkości koszykowe zlecenia kupna. Pojawiły się

maksy indeksu, a ceny kontraktów skoczyły w górę. W efekcie pojawiło się

kilka pozytywnych sygnałów (pokonanie dwóch linii trendu i formacja

podwójnego dna), choć trzeba przyznać, że wielkość obrotu nie wskazuje, że

Reklama
Reklama

za popytem stoi poważny kapitał. Dzięki tej zwyżce udało się nam oddalić od

wsparć, ale nie jestem przekonany co do tego, że to już koniec zabaw w ich

okolicy. Ten wzrost nie wygląda na powrót do trendu, a co za tym idzie,

trudno się po takim ruchu spodziewać, że doprowadzi ceny w okolice rekordów

hossy, nie mówiąc o ich poprawianiu. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama