Wolniej rosła produkcja w górnictwie oraz w przedsiębiorstwach wytwarzających i dostarczających energię elektryczną, gaz i wodę. Zwiększyła się natomiast w przemyśle przetwórczym. Z powodu ostrej zimy o 3,5% niższa niż przed rokiem była produkcja budowlana. Jednak w porównaniu do stycznia produkcja budowlana była wyższa o 13,1%.
Wzrost cen produkcji sprzedanej analitycy oceniali na poziomie 1,1%, inflacja PPI wyniosła jednak tylko 0,7%. Ceny te rosną trzeci miesiąc z kolei, po kilkumiesięcznym okresie spadku. Ceny w lutym były o 0,4% wyższe niż w styczniu, kiedy to wyniosły 0,3% w ujęciu rocznym.
Wysoka dynamika poziomu produkcji oraz niższy od oczekiwanego wskaźnik inflacji PPI nie powinny w większym stopniu wpłynąć na notowania krajowej waluty. Kurs ten w dalszym ciągu uzależniony będzie od sytuacji na rynku amerykańskim. W dniu wczorajszym waluty krajów zaliczanych do emerging markets, do których należy również Polska, odzyskały zainteresowanie inwestorów z powodu znaczącego spadku rentowności amerykańskich obligacji. Spadek ten był wynikiem opublikowania danych na temat inflacji. Ceny detaliczne wzrosły o 0,1% miesiąc do miesiąca, co było zgodne z oczekiwaniami analityków - zaskoczeniem natomiast był wzrost inflacji bazowej jedynie o 0,1%, podczas gdy oczekiwania rynku kształtowały się na poziomie 0,2%. W dniu dzisiejszym o godz. 15.15 poznamy kolejne informacje zza oceanu (dynamika produkcji przemysłowej i wykorzystanie mocy produkcyjnych w miesiącu lutym) i jeżeli nie będą one przeciwstawne do podanych w dniu wczorajszym, będziemy mieć do czynienia z oddaleniem perspektywy dalszych wzrostów stóp procentowych w USA.
Po krótkoterminowych wzrostach powinniśmy spodziewać się deprecjacji złotego. Wiadomości napływające z rynku krajowego potwierdzają zdanie większości analityków o utrzymaniu przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Mimo niskiego poziomu inflacji CPI oraz inflacji PPI (obydwie wielkości osiągnęły poziom 0,7% r/r), dynamiczny wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw o 4,8% r/r, wysoka produkcja przemysłowa oraz import, który rósł w tempie 19,5% (styczeń 2006/stycznia 2005) sygnalizują znaczne ożywienie popytu wewnętrznego, w tym inwestycyjnego. Dane te z pewnością będą brane pod uwagę przy decyzji dotyczącej utrzymania stóp procentowych. Brak obniżek z kolei może doprowadzić do ponownego pogorszenia się sytuacji na rynku długu, co w konsekwencji spowoduje kolejną falę odpływu kapitału zagranicznego.
Jednak głównym czynnikiem zagrażającym notowaniom złotego jest polityka. Inwestorzy zagraniczni z niepokojem obserwują polityczną burzę, jaka rozpętała się wokół Komisji Nadzoru Bankowego i kwestii fuzji banków PEKAO i BPH. Dopóki te niejasności nie ulegną wyjaśnieniu, inwestorzy z dużą ostrożnością będą podchodzić do naszej waluty. Spory między przedstawicielami PiS a LPR wokół ewentualności powstania sejmowej komisji śledczej ponawiają obawy o możliwość rozpisania przedterminowych wyborów. Na politycznym zamieszaniu, które panuje w Polsce, skorzystać z kolei mogą pozostałe kraje naszego regionu.