Reklama

Sesja w kraju i za granicą pod znakiem oczekiwania na dane makro

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Godziny sesji azjatyckiej nie przyniosły większych zmian na rynku eurodolara. Utrzymująca się już od dwóch dni lekka przewaga popytu nad podażą na amerykańską walutę przełożyła się w wykształcenie nowego dołka. Minimum odnotowane zostało na poziomie 1,2048, czyli 25 punktów niżej od wczorajszego punktu ekstremalnego.

Publikacja: 23.03.2006 08:53

Zgodnie z oczekiwaniami wczorajsze informacje statystyczno-ekonomiczne z Eurolandu nie miały wpływu na zmiany cen walut. Większego echa nie wywołał również komunikat o zmianie zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Jak poinformował amerykański Departament Energii zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych spadły w ubiegłym tygodniu o 1,31 mln baryłek, czyli 0,4 proc. i wyniosły 338,6 mln baryłek. Analitycy spodziewali się wzrostu zapasów o 2,8 mln baryłek.

O godzinie 09:30 jedno euro wyceniane było na 1,2071 dolara.

Czwartek przyniesie większą ilość danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, co w godzinach popołudniowych wpłynąć może na ożywienie handlu. Najważniejsze będą tradycyjnie ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym. Rynek bazując na podanych do opinii publicznej prognozach oczekuje utrzymania się tygodniowego wskaźnika bezrobocia na dotychczasowym poziomie i pogorszenia drugiego wskaźnika.

Sytuacja techniczna eurodolara: przełamanie wskazywanego wczoraj wsparcia w rejonie 1,2070 - 1,2080 i nowy dołek na poziomie 1,2048 są dowodem na utrzymanie się widocznej od kilku dni tendencji. Systematyczne umacnianie dolara względem euro odczytywane jako korekta ostatnich wzrostów jak na razie nie jest więc wyraźnie zagrożone. Sytuację zmienić mogą zapowiedziane na dzisiaj dane zza oceanu. Dlatego też dzisiejszą sesję podzielić można na dwie części. Pierwsza - do czasu publikacji, to ograniczona zmienność pomiędzy wsparciem w rejonie 1,2040 - 1,2045, a pierwszym oporem umiejscowionym obecnie w okolicach 1,2070 - 1,2080. Druga część determinowana będzie najprawdopodobniej wynikami makro. Analiza intra day pomimo naruszenia wczorajszego wsparcia w dalszym ciągu jeszcze bardziej wskazuje na zakończenie korekty niż na jej zdecydowane pogłębienie. Technicznym sygnałem powrotu do wzrostów będzie wyjście kursu powyżej 1,2100.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Początek czwartkowej sesji na krajowym rynku walutowym to zgodnie z oczekiwaniami powrót względnej równowagi popytu i podaży. O godzinie 09:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 3,9080, a dolar na 3,2400 złotego. W stosunku zatem do wczorajszego otwarcia można mówić o około 1 groszowej poprawie pozycji naszej waluty. Inwestorzy skupią się dzisiaj na danych makroekonomicznych obrazujących stan polskiej gospodarki, które opublikowane będą o godzinie 14. (koniunktura w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach, sprzedaż detaliczna, inflacja bazowa i stopa bezrobocia) Na rynek złotego w dalszym ciągu ciąży niepewna sytuacja polityczna. Tym bardziej, że wczoraj pojawił się nowy istotny element: PiS chcąc doprowadzić do przegłosowania wniosku o samorozwiązanie sejmu zdecydował się na przebudowanie ordynacji wyborczej zgodnie z koncepcją Platformy Obywatelskiej. Ma to zachęcić tą partię do głosowania za wnioskiem.

Sytuacja techniczna: Na parze EUR/PLN w dalszym ciągu pozostajemy w górnych obszarach ostatniej fali wzrostowej. Nadal w związku z tym aktualne pozostają wskazywane wczoraj rejony oporu 3,9300 - 3,9350, których przejście przesądzać będzie o kierunku na kolejne sesje. Najbliższe godziny z uwagi na wyczekiwanie na dane makro z Polski przynieść powinny ograniczoną zmienność z lekka tendencją na umocnienie złotego. Technicznym sygnałem powrotu do bardziej zdecydowanych spadków byłoby przejście kursu przez psychologiczny opór 3,9000. W przypadku pary USD/PLN od wczoraj konsekwentnie utrzymujemy się w rejonie kolejnego oporu. Obszar 3,2450 - 3,2500 jest ostatnia barierą przed niedawnymi szczytami. Biorąc pod uwagę możliwość osłabienia się dolara w najbliższym czasie na świecie i oczekiwanie polskich inwestorów na dzisiejsze dane wydaje się mało prawdopodobne, aby kurs trwale pokonał i to miejsce. Podobnie jak względem euro polski złoty w godzinach popołudniowych, czyli po projekcji danych może zacząć się umacniać. Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama