Reklama

Sentyment z eurodolara przeniósł się również na rynek złotego

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsze nadspodziewanie dobre dane makroekonomiczne z rynku nieruchomości ze Stanów Zjednoczonych stały się bezpośrednią przyczyną znacznego zwiększenia popytu na walutę amerykańską. Krajowe Stowarzyszenie pośredników w Handlu Nieruchomościami (National Association of Realtors) podało w swoim raporcie, że sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA w lutym niespodziewanie wzrosła o 5,2 proc. do 6,91 mln w ujęciu rocznym.

Publikacja: 24.03.2006 09:28

Był to pierwszy wzrost od sierpnia 2005. Analitycy z Wall Street spodziewali się w lutym 6,50 mln. W konsekwencji kurs eurodolara spadł gwałtownie ustanawiając dołek na poziomie 1,1954. Oprócz informacji z rynku nieruchomości poznaliśmy wczoraj również dane o ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych z USA oraz wartość rachunku obrotów bieżących z Eurostrefy. Obie dane nie miały praktycznie żadnego wpływu na zmiany wartości dolara i euro. Pierwsza jak się okazało po publikacji nie odbiegała od wcześniejszych oczekiwań i wliczona była w ceny, druga natomiast nie wywołała już tradycyjnie większych emocji wśród inwestorów. Godziny sesji nocnej nie przyniosły kontynuacji tego ruchu, co jest potwierdzeniem tezy, że rynek sugerując się prognozami oczekiwał znacznie gorszych informacji.

O godzinie 09:30 jedno euro wyceniane było na 1,1968 dolara.

Po wczorajszych danych zza oceanu dzisiaj z pewnością inwestorzy z dużym zainteresowaniem oczekiwać będą na wynik kolejnej projekcji danych z tego sektora (sprzedaży nowych domów), które w pewien sposób potwierdzać będą mogły zarysowaną tendencję. Równie ciekawa może być reakcja rynku na wartość zamówień na dobra trwałego użytku za luty ze Stanów Zjednoczonych, która opublikowana zostanie o godzinie 14:30. W tym przypadku również prognozy są korzystne dla gospodarki amerykańskiej.

Sytuacja techniczna eurodolara: dolar w dalszym ciągu rośnie w siłę. Przy wydatnej pomocy sygnałów makroekonomicznych pokonywane są kolejne istotne miejsca charakterystyczne. Nowy dołek na poziomie 1,1954 zanegował ostatecznie scenariusz szybkiego powrotu do wzrostów. Obecnie najbliższe wsparcie wyrysować można na 1,1940 - 1,1950, natomiast pierwszy opór znajduje się w rejonie wczorajszego wsparcia 1,2040 - 1,2045. Dzisiaj podobnie jak wczoraj czynnikiem wyznaczającym kierunek będą wyniki publikacji makro zza oceanu. Przy założeniu, że będą one zgodne z oczekiwaniami nie można wykluczyć, że byki zechcą wykorzystać dzisiejsze dołki do próby rozwinięcia korekty technicznej. Pamiętać jednak trzeba, że po wczorajszym niezwykle dynamicznym umocnieniu dolara zagrożenie dalszej aprecjacji jest bardzo realne, dlatego też otwieranie długich pozycji obarczone jest dużym ryzykiem.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Wczorajsze dane makro z rynku nieruchomości z USA odbiły się głębokim echem również i na notowaniach złotego. Umocnienie dolara spowodowało wzrost wartości tej waluty również i do złotego. W rezultacie na początku dzisiejszej sesji za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,2650 złotego, a za jedno euro 3,9060. W związku z tym, że do reakcji rynku pod wpływem amerykańskich publikacji doszło pod koniec polskiej sesji dzisiaj oczekiwać można skorygowania wczorajszego ruchu. Sygnałem skłaniającym do zwiększenia zapotrzebowania na polską walutę są również podane wczoraj do opinii publicznej dane makro o stanie polskiej gospodarki. Jak podał GUS sprzedaż detaliczna w Polsce w lutym osiągnęła +10,2 procent w ujęciu rocznym (prognoza +9,4 procent), natomiast licząc miesiąc do miesiąca spadła o 3 procent. Z kolei jak podał Narodowy Bank Polski inflacja bazowa netto w lutym wyniosła 0,8% w ujęciu rocznym, bez zmian wobec stycznia. Ekonomiści ankietowani przez agencję ISB spodziewali się inflacji bazowej netto na poziomie 0,9% r/r.

Sytuacja techniczna: na parze EUR/PLN znajdujemy się w niemal identycznej sytuacji jaka miała miejsce w dniu wczorajszym. Sygnały w dalszym ciągu sprzyjają sprzedaży euro za złote. Technicznym potwierdzeniem powrotu do bardziej zdecydowanych spadków byłoby trwałe przejście kursu przez psychologiczne wsparcie 3,9000. W przypadku pary USD/PLN po wczorajszych danych zza oceanu doszło do przetasowania cen i zwyżki notowań w rejon 2,2750 - 3,2800. Z uwagi jednak na źródło zmian oczekiwać można w dniu dzisiejszym na powrót do niższych rejonów. Pierwszym miejscem charakterystycznym, które ma duże szanse na tylko czasowe zatrzymanie aprecjacji złotego jest wczorajszy opór 3

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama